Brzoskwinie nadziewane migdałami według Pellegrino Artusi | Pesche ripiene. La ricetta di Pellegrino Artusi

 

 

Letnia sobota, krakowski Plac na Stawach.
Stragany uginają się pod ciężarem świeżych owoców i warzyw. Kwaśne porzeczki, słodkie pomidory, mięsiste brzoskwinie.
Te ostatnie przydadzą się nam na niedzielny deser. Nadziejemy je migdałami i biszkoptami savoiardi. Wykorzystamy do tego przepis z książki „La scienza in cucina e l’arte di mangiar bene” z XIX wieku. Jednak, zanim to zrobimy, poznajmy jej autora- Pellegrino Artusi.

Pellegrino Artusi (ur. 1820 r., Forlimpopoli) z zawodu był kupcem, a z zamiłowania kucharzem. Nazywany jest ojcem kuchni włoskiej i autorem najsłynniejszej włoskiej książki kulinarnej.
To drugie określenie nie było wcale takie oczywiste. Gdy Artusi przygotował pierwszą wersję swojego dzieła, nikt nie chciał go wydać. Na szczęście on uparł się, że książka ma potencjał i opublikował ją za własne pieniądze.

Był to podręcznik domowej i prostej kuchni, nie zawierał wyszukanych ani skomplikowanych przepisów.
Pierwsze wydanie rozeszło się w całości i nie pozostało bez echa. Włoskie gospodynie zaczęły wysyłać do Artusi listy z sugestiami dotyczącymi przepisów i z własnymi recepturami. Ta korespondencja stała się bazą do kolejnych wydań książki, które stawały się coraz grubsze (dzisiaj zawiera 790 przepisów) i powodem, dla którego mówi się, że Artusi zjednoczył Włochy przy stole.

Praktyczne rady ojca kuchni włoskiej, Pellegrino Artusi:
1. Używajcie naturalnych składników.
2. Używajcie składników dobrej jakości.
3. Używajcie składników sezonowych.
4. Zachowujcie prostotę.
5. Włóżcie (w gotowanie) pasję, bądźcie uważni i dokładni.
6. Ćwiczcie cierpliwość.
7. Urozmaicajcie, ale zgodnie z terytorium i sezonowością.
8. Jeśli urozmaicacie, róbcie to z prostotą i dobrym smakiem.
9. Doceniajcie biedną (prostą) kuchnię.
10. Nie ufajcie książkom kulinarnym (także mojej).

Historia historią, ale my przecież chcemy zjeść coś dobrego:)
Ma być sezonowo, więc sięgamy po brzoskwinie przyniesione z targu i po przepis nr 697 z książki Artusiego (w tekście włoskim umieszczamy dokładny cytat).

Brzoskwinie nadziewane migdałami wg Pellegrino Artusi:

Składniki:
6 brzoskwiń
kilka biszkoptów Savoiardi
80g cukru pudru (dałam o połowę mniej)
50g migdałów
10g kandyzowanej skórki pomarańczowej
pół kieliszka dobrego białego wina.

Przygotowanie:
Brzoskwinie dzielimy na pół, wyciągamy pestki, wycinamy trochę miąższu.

Miąższ łączymy z migdałami- obranymi i rozdrobnionymi w moździerzu z 50g cukru. Dodajemy pokruszone savoiardi i drobno posiekane owoce kandyzowane.

Tak przygotowanym nadzieniem faszerwujemy brzoskwinie, które następnie układamy na blaszce. Na jej dno wlewamy wino i pozostały cukier. Podpiekamy chwilę aż wierzch się zezłoci, podajemy na ciepło (lub zimno, jak wolicie).

Brzoskwinie nadziewane migdałami

Prosto, szybko, sezonowo i smacznie. Tak, jak lubimy.
Co nam pozostaje? Usiąść na balkonie lub w ogrodzie, zrobić sobie kawę lub nalać wina do kieliszków i cieszyć się chwilą. Celebrować lato. Jesteśmy już prawie na jego półmetku, więc jeśli teraz się nim nie nacieszymy, to kiedy?

Ciekawostki:
Pierwsze polskie wydanie książki Pellegrino Artusi ukaże się na jesień tego roku pod tytułem „Włoska sztuka dobrego gotowania” w tłumaczeniu Tessy Capponi-Borawskiej i Małgorzaty Jankowskiej Buttitty.

W Forlimpopoli (region Emilia Romania) możecie zwiedzić Casa Artusi, a nawet zapisać się na kurs gotowania, tutaj pobierzecie ulotkę po polsku: http://www.casartusi.it/en/other-languages/

Co roku w Forlimpopoli odbywa się festyn Festa Artusiana. To świetna okazja do poznania domowej kuchni włoskiej oraz dziedzictwa Artusiego. Kolejna Festa odbędzie się w dniach 23 czerwca- 1 lipca 2018 r.

 

 

Daj znać, jeśli wypróbujesz ten przepis, chętnie poznamy Twoje wrażenia. Jeśli ktoś z Twoich bliskich lubi przygotowywać desery, podziel się z nim tym tekstem (może odwdzięczy się zaproszeniem na deser? ;)
Chcesz pozostać na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie

Brzoskwinie nadziewane migdałami

Pesche ripiene. La ricetta di Pellegrino Artusi.

Un sabato d’estate. Un mercato a Cracovia.
Le bancarelle si piegano sotto il peso della frutta e verdura fresca. Ribes aspri, pomodori dolci, pesche polpose.
Le ultime ci serviranno per preparare un dessert di domenica. Le farciremo con mandorle e savoiardi. Useremo una ricetta dal libro „La scienza in cucina e l’arte di mangiar bene” dal XIX secolo. Ma prima di farlo, conosciamo un po’ il suo autore- Pellegrino Artusi.

Pellegrino Artusi (nato nel 1820 a Forlimpopoli) viene chiamato il padre della cucina italiana e l’autore del libro sulla cucina italiana più famoso. Il secondo nome non era così ovvio all’inizio. Quando Artusi scrisse la prima versione del libro nessuno voleva pubblicarlo. Per fortuna Artusi credeva che esso fosse importante e lo pubblicò a sue spese.
Era un libro sulla cucina domestica e semplice senza ricette troppo ricercate e complicate. La prima edizione non rimase senza eco. Le casalinghe italiane scrivevano lettere ad Artusi con dei suggerimenti e anche con delle proprie ricette. La corrispondenza fu una base per le edizioni successive che diventarono sempre più grandi (adesso il libro contiene 790 ricette) e questo è il motivo per cui si dice che Artusi ha unito l’Italia attorno alla tavola.

Pellegrino Artusi

Va bene. Basta parlare di storia, vogliamo pure mangiare qualcosa di buono!
Deve essere di stagione allora proseguiamo con le pesche comprate al mercato e usiamo la ricetta No 697 dal libro di Artusi (ecco la citazione):

697. PESCHE RIPIENE
Pesche spicche grosse, poco mature, n. 6.
Savoiardi piccoli, n. 4.
Zucchero in polvere, grammi 80.
Mandorle dolci con tre mandorle di pesca, grammi 50.
Cedro o arancio candito, grammi 10.
Mezzo bicchiere scarso di vino bianco buono.

Dividete le pesche in due parti, levate i noccioli ingrandendo alquanto i buchi ove stavano colla punta di un coltello; la polpa che levate unitela alle mandorle, già sbucciate, le quali pesterete finissime in un mortaio con grammi 50 del detto zucchero. A questo composto unite i savoiardi fatti in bricioli, e per ultimo il candito tagliato a piccolissimi dadi. Eccovi il ripieno col quale riempirete e colmerete i buchi delle dodici mezze pesche che poi collocherete pari pari e col ripieno all’insù in una teglia di rame. Versate nella medesima il vino e i rimanenti grammi 30 di zucchero e cuocetele fra due fuochi per servirle calde o diacce a piacere e col loro sugo all’intorno. Se vengono bene devono far bella mostra di sé sul vassoio, e per una crosticina screpolata formatasi alla superficie del ripieno, prenderanno aspetto di pasticcini.

Semplicemente, velocemente, di stagione e buono. Cosi ci piace.
Che cos’altro dobbiamo fare adesso? Sediamoci sul balcone o in un giardino, facciamo un caffè e prendiamo un bicchiere di vino e godiamoci l’attimo. Celebriamo l’estate. Siamo quasi alla sua meta allora se non ne godiamo adesso, quando lo faremo?

Le curiosita:
A Forlimpopoli potete visitare Casa Artusi e anche fare lì un corso di cucina.

Ogni anno a Forlimpopoli si svolge la Festa Artusiana. È un’occasione perfetta per conoscere una cucina domestica e l’eredità di Pellegrino Artusi. La prossima festa si svolgerà dal 23 giugno al 1 luglio 2018.

 

 

Se questo post vi è piaciuto, commentate pure. Se pensate anche che questo post possa essere d’aiuto a qualcuno, condividetelo. Apprezziamo ogni vostra azione.