Il gateau di patate czyli moje pierwsze danie w domu włoskiej “mamma”

 

Il gateau di patate czyli neapolitańska zapiekanka ziemniaczana to pierwsze danie, którego skosztowałam w domu włoskiej “mamma”. Nie jest  pracochłonny i nie wymaga wyszukanych składników, świetnie smakuje na ciepło i na zimno. Oto jak go przygotujecie.

Do zrobienia il gateau di patate będziemy potrzebować:

– 1 kg ziemniaków
– masło (ok. 100g)
– 2-3 jajka
– ser* – mozzarella (sucha), parmezan (zużyliśmy 1 opakowanie mozzarelli w plastrach, 1 opakowanie tartej mozzarelli i około 20g Grana Padano)
* w przepisie włoskim też Provola
– salami “napoletano” (użyliśmy 1 laskę surowej kiełbasy. To trochę za dużo, możecie użyć mniej)
– bułka tarta
– sól i pieprz
– opcjonalnie- odrobina mleka

1. (ten krok możecie wykonać dzień wcześniej)
Ugotowaliśmy całe ziemniaki w mundurkach. Odcedziliśmy. Po ostygnięciu obraliśmy ze skórki.
2. Kiełbasę i mozzarellę w plastrach pokroiliśmy w kostkę, Grana Padano starliśmy na tarce, obrane ziemniaki przecisnęliśmy przez praskę.
3. W misce wymieszaliśmy ziemniaki i jajka, następnie dodaliśmy sery i kiełbasę, doprawiliśmy solą i pieprzem.
(Jeśli masa jest zbyt gęsta można dodać trochę mleka. My zamiast mleka dodaliśmy 1 jajko i odrobinę stopionego masła).
4. Naczynie żaroodporne wysmarowaliśmy masłem i posypaliśmy bułką tartą. Wyłożyliśmy masę, wyrównaliśmy, a wierzch posypaliśmy bułką tartą i kawałkami startego masła.
5. Piekliśmy gateau przez około 35-40 minut w temperaturze 180 stopni (aż góra się zarumieniła).

Danie świetnie sprawdza się jako kolacja na ciepło lub jako przekąska do pracy (także na zimno). Drugiego dnia smakuje jeszcze lepiej:)

Smacznego!

 

 

Jeśli ten wpis okazał się dla Ciebie przydatny, odezwij się w komentarzu. To dla nas ważna wskazówka, że idziemy w dobrym kierunku. Jeśli uważasz, że przyda się on Twoim znajomym, podaj go dalej.
Jeśli chcesz pozostać na bieżąco, zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie

***

Il Gateau di patate

Il Gateau di patate è il primo piatto napoletano che ho assaggiato a casa di una mamma italiana. Per prepararlo basta un po’ di lavoro e degli ingredienti semplici, è saporito quando viene servito sia caldo che freddo. Ecco come l’abbiamo fatto.

Per preparare il gateau di patate avrete bisogno di:

– 1 chilo di patate
– burro (circa 100 g)
– 2-3 uova
– formaggio*- mozzarella (secca), parmigiano (abbiamo usato 1 confezione di mozzarella a fette, 1 confezione di mozzarella grattugiata e circa 20 g di Grana Padano)
* anche Provola nella ricetta italiana
– salame “napoletano” (abbiamo usato una salsiccia come nella foto. Era un po’ troppo, potete diminuire la quantità)
– pane grattugiato
– sale e pepe
– un po’ di latte (se si desidera)

1. Abbiamo lessato le patate con la buccia. Le abbiamo scolate e le abbiamo sbucciate una volta tiepide (potete fare quest’operazione anche un giorno prima).
2. Abbiamo tagliato a dadini la salsiccia e la mozzarella, abbiamo grattugiato il Grana Padano e abbiamo schiacciato le patate con lo schiacciapatate.
3. In una ciotola abbiamo mescolato le patate e le uova, poi abbiamo aggiunto i formaggi e la salsiccia, il sale e il pepe. (Se la massa dovesse risultare troppo densa potreste aggiungere un po’ di latte. Noi invece del latte abbiamo aggiunto un altro uovo e un po’ di burro fuso).
4. Abbiamo imburrato e cosparso di pane grattugiato la pirofila da forno, poi abbiamo adagiato il composto ottenuto e l’abbiamo livellato con una spatola da cucina. Abbiamo infine cosparso la superficie del gateau con del pane grattugiato e dei fiocchetti di burro.
5. Abbiamo cotto il gateau per circa 35-40 minuti a 180 gradi (fino a quando la superficie ha preso un colore bronzeo).

Il piatto è perfetto sia servito caldo a cena, sia come spuntino a lavoro (anche freddo). Il giorno successivo risulta ancora più buono :)

Buon appetito!

 

 

Se questo post vi è piaciuto, commentate pure. Se pensate anche che questo post possa essere d’aiuto a qualcuno, condividetelo. Apprezziamo ogni vostra azione.

  • Ale fajnie, że mogłaś zaznać domowej włoskiej kuchni :) Ja miałam przyjemność być w Neapolu, przez kilka dni w odwiedzinach u koleżanki na Erasmusie. Trochę kuchni popróbowałam, ale to nie to samo, co u kogoś w domu.