Nie przerywaj łańcucha, październik 2017

Ciao!

Tego jeszcze nie było. W ciągu tygodnia na blogu pojawiły się trzy nowe teksty (pięć, jeśli liczyć osobno tłumaczenia), a włoski planer na październik możesz pobrać już na 10 dni przed końcem miesiąca.
To nie pomyłka. Zamykamy wszystkie sprawy, w sobotę pakujemy plecaki i do połowy października na blogu zapanuje cisza.

Nie pytam o to, jak idzie Ci nauka włoskiego. Miesiąc jeszcze się nie skończył i wszystko przed Tobą. Jeszcze może być pięknie, jeśli do tej pory nie było:) A jeśli nie, to wrzesień skończy się już niedługo i będziesz mógł zacząć od nowa.

Gdy tylko będziesz gotowy, październikowy planer będzie czekał na Ciebie TUTAJ

—PAUSA CAFFÈ CZYLI O NAS PRYWATNIE—

Zazwyczaj dzielimy tę część tekstu na mniejsze- piszemy za co dziękujemy, co czytamy, czego słuchamy. Dziś jest inaczej. Przed urlopem robię porządek w głowie, więc tak po prostu poopowiadam Ci o tym, co mi po niej chodzi (jeśli i Ty chcesz się czymś podzielić, to śmiało).

***

Trochę dziwny ten wrzesień. Z jednej strony mam wrażenie, że szybko minął. Pewnie przez urlop- od niedzieli w moim kalendarzu pustki i zero planów. Z drugiej, wydarzyło się tyle przełomowych rzeczy, że nie mogę się nadziwić, ile emocji pomieściły te trzy tygodnie. Skończyłam coś dobrego, ale i bardzo trudnego. Podjęłam ważne decyzje. Usłyszałam (i uwierzyłam), że mam w sobie więcej siły niż mi się wydaje oraz przekonałam się, że działanie pomimo strachu przynosi spokój.
Nie mogłam zaplanować tego urlopu w lepszym momencie. To właśnie teraz potrzebuję go najbardziej.

***

Wyjazd to też odpoczynek od bloga. Chcemy jeszcze lepiej organizować czas, który mamy na jego pisanie i nie raz pewnie coś zmienimy.
Jest takie zdanie, które często powtarzam w pracy- „Nie chodzi o to, by być wiecznie zajętym, ale o to, by być produktywnym”. Robić mniej rzeczy niepotrzebnych, a więcej tych właściwych. Wyczuwasz różnicę?

Jak ma się to do bloga? Na przykład tak, że będziemy na bieżąco sprawdzać, które teksty warto tłumaczyć na włoski, a które publikować tylko po polsku.
Statystyki i Wasz odzew mówią na przykład, że tłumaczenie tekstu o Krakowie i naszych lekcji po dwóch latach blogowania było strzałem w dziesiątkę. Z kolei po tłumaczenia przepisów sięgacie rzadko. To dla nas sygnał, że czas, który przeznaczamy na ich tłumaczenie możemy wykorzystać lepiej, na przykład tworząc w tym czasie nowy tekst.

Pierwszą zmianą od października będzie więc to, że cykl „pasticceria kawacaffè” będzie tylko po polsku. Chodzi nam po głowie pomysł stworzenia takiej samej kategorii na stronie włoskiej, ale z przepisami na tradycyjne polskie desery w wersji IT. Zobaczymy, co z tego wyjdzie:)

Jak zawsze, jeśli masz jakiekolwiek uwagi, sugestie, chcesz, by jakichś tematów było więcej (lub przeciwnie, coś jest niepotrzebne), daj nam znać. Każda opinia jest na wagę złota i zbliża nas do tego, by tworzyć tu miejsce, w którym my robimy to, co potrzebne, a Ty dostajesz to, co dla Ciebie ważne i inspirujące.

***

Skoro jesteśmy już w temacie urlopu to przypominamy kilka „okołowyjazdowych” tekstów, jakie pojawiły się do tej pory na blogu:

Do poczytania w październiku!

Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie.