Nie przerywaj łańcucha. Marzec 2017 | Non rompere la catena. Marzo 2017

— JĘZYKOWO —

Nie mam pojęcia, kiedy minął luty. Wydaje się, że dopiero co opublikowaliśmy jeden planer, a już trzeba było przygotować kolejny.

Tym razem się nie udało, w lutym przerwałam mój łańcuch aż cztery razy. Ale mam też na koncie mały sukces- wymianę maili z włoskim rzecznikiem patentowym. Dzięki niej poznałam kilka gotowych zwrotów, które dopisałam już do tekstu o tym, jak napisać list formalny.
A Ty czego nowego nauczyłeś się w lutym?
Jakie słówka poznałeś? A może odkryłeś ciekawy film, książkę lub blog?

W marcu wracam do nauki słówek.
Kiedy zaczęłam swoją przygodę z włoskim, wypisywałam na kartce wszystkie nowe wyrazy, jeden po drugim. Potem je wyjaśniałam i uczyłam się na pamięć.
Znasz tę metodę? To najgorszy znany mi sposób i jeden z najczęstszych błędów, które  opisałam w tym tekście.

Jeśli szukasz sposobów na to, jak urozmaicić naukę słownictwa polecam Ci poniższe wpisy na blogach:
Trener języka włoskiego
http://trenerjezykawloskiego.blog.pl/2016/04/28/jak-uczyc-sie-slowek/
http://trenerjezykawloskiego.blog.pl/2017/01/14/jak-uczyc-sie-slowek-2/
Języki podróże
http://jezykipodroze.pl/40-sposobow-skutecznej-nauki-slowek.html
Dodatkowo polecamy pdf z 1000 słówek udostępniony do pobrania przez Via-Italia
http://www.via-italia.pl/e-book-1000-wyrazow-wloskich-wraz-tlumaczeniem/

Pora na marcowy łańcuch. Pobierzesz go TUTAJ
W pierwszym wpisie znajdziesz też prosty łańcuch na 52 tygodnie.

Moje postanowienia na marzec to:
-5 nowych słówek dziennie
-rozpoczęcie kursu online z dialektologii organizowanego przez Uniwersytet w Neapolu: http://www.federica.eu/c/dialettologia_italiana_il_napoletano_e_le_altre_varieta/

Na nagrodę w lutym nie zapracowałam, więc w marcu ponownie obiecuję sobie kupienie książki po włosku.
Jakie są Twoje plany?

Pausa caffè czyli o nas prywatnie —

SŁUCHAMY

Na początku lutego spełniliśmy jedno z naszych marzeń- wybraliśmy się na cudowny koncert Ennio Morricone. Dla mnie była to niesamowita mieszanka emocji, błogiego uśmiechu, gęsiej skórki i łez wzruszenia. Przy wykonaniu tego utworu łzy leciały mi właściwie przez cały czas:

W lutym odbył się też festiwal Sanremo. Z tej okazji na blogu pojawił się subiektywny przegląd najlepszych utworów w jego historii i to z nim wiążą się nasze dzisiejsze polecenia- piosenka, którą wykonał gość Festiwalu- Tiziano Ferro oraz druga- tegoroczny zwycięzca.

CZYTAMY I PODRÓŻUJEMY

Przed każdym wyjazdem staramy się czytać książki o miejscach, które odwiedzimy lub powieści, których akcja rozgrywa się w danym mieście. W myśl tej zasady w marcu rządzą u nas książki o Neapolu. Będziemy tam już w najbliższy piątek. Jedziemy w odwiedziny do rodziny Alfonso, ale jeśli przy okazji odkryjemy nowe ciekawe miejsca to na pewno Wam o nich napiszemy.

BLOGOWE ZAPOWIEDZI

Na publikację czeka tekst o pierwszej rzeczy, którą robię planując zwiedzanie. Wspomniałam już o nim pod koniec stycznia i pojawi się na dniach.
Kolejno chcemy wrócić do cyklu o włoskim w pracy. Temat, który poruszymy jest dość niszowy, ale poszerzymy go na tyle, by mógł skorzystać każdy bez względu na poziom znajomości języka.
Zabierzemy Was też do Neapolu w ramach kolejnej części naszego przewodnika. Tym razem zobaczymy, co kryją podziemia miasta.

Ponieważ przez kilka lat podróżowałam sama, planuję wpis o bezpieczeństwie kobiet jeżdżących solo. Nieprzypadkowo padnie w nim nazwa Neapol, bo zdecydowana większość Waszych pytań o bezpieczeństwo w podróży dotyczy tego właśnie miasta. Nie będzie to tekst-straszak. Jeśli jesteście z nami od jakiegoś czasu to wiecie, że Neapol jest rodzinnym miastem Alfonso i miejscem, które mnie fascynuje. Mamy nadzieję, że ten wpis rozwieje wątpliwości, zwłaszcza kobiet podróżujących w pojedynkę.

Ponieważ pod koniec marca jedziemy na urlop i zrobimy sobie krótką przerwę, część tych tekstów pojawi się już w kwietniu.

Jeśli masz do nas jakiekolwiek pytania, sugestie, chcesz podzielić się swoim łańcuchem lub po prostu się przedstawić, pisz śmiało:)

Pozdrawiamy Cię serdecznie,

 

 

Jeśli nasze wpisy łańcuchowe są dla Ciebie motywacją, odezwij się w komentarzu. To dla nas ważna wskazówka, że idziemy w dobrym kierunku. Jeśli chcesz zmobilizować znajomych do nauki włoskiego, podziel się planerem.
Jeśli chcesz pozostać na bieżąco, zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie

Caro lettore italiano,

Benvenuto nel nostro terzo post della categoria “Non rompere la catena”.

Oggi parliamo- con i nostri lettori polacchi- su come imparare delle parole nuove. Forse hai un’esperienza legata all’apprendimento della lingua e potresti dargli qualche consiglio?

Sopra trovi la catena per il mese di marzo. Se vuoi imparare una lingua (forse polacca?) puoi scaricare il nostro pdf, scegliere il tuo obiettivo del mese e poi provare a realizzarlo ogni giorno:)

A febbraio abbiamo realizzato uno dei nostri sogni- abbiamo partecipato al concerto di Ennio Morricone che si è svolto a Cracovia. È stata un’esperienza eccezionale e meravigliosa!
A marzo invece andiamo a Napoli. Se scopriremo li un posto nuovo sicuramente ne parleremo nelle parti successivi della nostra guida sulla città.

Ti auguriamo un buon mese. A presto!

  • Co do nauki języka włoskiego, to odkąd mieszkam we Włoszech, to wydaje mi się, że mówię po włosku coraz gorzej. Dopiero niedawno odkryłam dlaczego tak się dzieje- zapominam o „gli articoli”, więc mój mąż nieustannie mnie poprawia, co więcej, zaczęła mnie poprawiać czteroletnia córka :). Ja też lata temu uczyłam się słówek na pamięć do tego stopnia, że wykułam cały słownik włoski-polski. Ale cel osiągnęłam, a to najważniejsze :).

    • Ja też ciągle zapominam o gli alrticoli, mam problem z następstwem czasów, ale prawdziwą zmorą jest dla mnie akcent. Alfonso czasem żartuje, że zajeżdżam śląskim akcentem mówiąc po włosku. To pewnie kwestia czasu i porządnego rozgadania się. Gratuluję Ci osiągnięcia celu, ja ciągle w drodze do niego, ale codziennie coraz bliżej :)

  • Ruda

    Drodzy Kasiu i Alfonso,
    dziękuję wam za ten świetny blog, z przyjemnością przeczytałam go od deski o deski po polsku i trochę poudawałam, że czytam po włosku :)
    Bardzo lubię Włochy i jakiś czas temu postanowiłam nauczyć się języka włoskiego, aby móc jeszcze „bardziej” być tam na miejscu. Jestem na początku nauki, ale każde nowe nauczone słowo sprawia mi przyjemność. Tak jak piszesz – staram się koncentrować na nauce słów, zdań, a nie gramatyki, co sprawia, że po jakimś czasie nagle mówię: acha, to dlatego w tym zdaniu było to dziwne słowo. Poza tym Włosi są bardzo sympatyczni i nawet już po 2 miesiącach nauki z przyjemnością używałam tylko kilkunastu zdań w codziennych rozmowach na ulicy i w pizzeriach.
    Za 2 tygodnie lecę z mężem do Neapolu i przeczytałam posty o tym mieście, a artykuł o pizzy nawet po włosku (przy okazji nauczyłam się kilku nowych słów).
    Mój 4-letni syn też lubi Włochy i ten język, ostatnio na wakacjach opanował do perfekcji dwa zdania: „Spaghetti bolognese, per favore, grazie”, oraz „gelato al cioccolato, per favore, grazie” oczywiście bez wymawiania „r”. pozdrawiam serdecznie.

    • Izabela,
      Bardzo dziękujemy Ci za ten komentarz i za dobre słowo:)
      Ja też lubiłam udawać czytanie po włosku, koniecznie na głos, z „telewizyjnym” akcentem. Od razu czułam się lepiej, nawet jeśli mało co rozumiałam:)
      My wróciliśmy z Neapolu w poniedziałek. Mam nadzieję, że Wasz pobyt będzie udany i pogoda dopisze. U nas było pochmurno i z przelotnymi opadami. Za to pogoda ducha dopisała! :)
      Uściskaj od nas Waszego synka. Może w Neapolu pozna jakieś nowe zdanie? Pozdrawiamy serdecznie :)