Nie przerywaj łańcucha, grudzień 2017

Ciao,

Czy Ty też w listopadzie zerkasz nerwowo na listę swoich postanowień noworocznych i szukasz takiego, które możesz zrealizować na szybko? Jeśli jednym z nich była nauka włoskiego to teraz jest Twój czas:)

Bez względu na to, czy kończysz rok regularnej pracy czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z włoskim, poniżej znajdziesz planer na grudzień, który pomoże Ci trzymać rękę na pulsie.

Pobierzesz go TUTAJ

Tuż po świętach na blogu pojawi się tekst z naszym podsumowaniem roku. Udostępnimy w nim łańcuch na cały 2018- wersję minimalistyczną do zakreślania krzyżyków i wersję na każdy miesiąc. Ty zdecydujesz, który planer bardziej Ci odpowiada i kiedy drukować poszczególne arkusze.

Jeśli chcesz podzielić się tym, jak pracowało Ci się z łańcuchem, to śmiało. Możesz zrobić to w komentarzu, wiadomości na Facebooku lub w mailu.

—PAUSA CAFFÈ CZYLI O NAS PRYWATNIE—

-PODRÓŻUJEMY-

W listopadzie udało się nam wyskoczyć na kilka dni do Włoch, by świętować naszą rocznicę. Odwiedziliśmy Padwę, Wenecję i spędziliśmy kilka chwil w Monselice. Niedługo podzielimy się zdjęciami. Muszę tylko je zgrać, co często (zawsze!) zajmuje mi więcej czasu niż powinno:)

-GOTUJEMY-

…a właściwie pieczemy, bo listopad i grudzień to miesiące, które wyjątkowo kojarzą mi się z zapachem piernika.

Moje ciasto na piernik dojrzewający od tygodnia siedzi już w lodówce, a dla naszych włoskich przyjaciół i czytelników przetłumaczyliśmy ten przepis.

Wolisz smaki inspirowane włoskimi świętami? Zerknij na nasze wpisy z poprzednich lat:
mostaccioli napoletani lub
muffinki o smaku Panettone.

-CZYTAM-

Jak zawsze kilka książek jednocześnie, ale ostatnio najbardziej pochłania mnie “La pelle di Napoli” Pietro Treccagnoli. Nie jest to przewodnik a zbiór reportaży. Czasem dość “niewygodnych”.

Podejście Pietro do Neapolu jest mi bliskie, bo mówiąc o swojej miłości do tego miejsca, jednocześnie mówi głośno o wszystkich tych rzeczach, które nie działają i które trzeba zmienić. Mam dystans do skrajnych opinii na temat tego miasta, zwłaszcza do deklaracji “miłości”, które nie zostawiają marginesu na jakiegokolwiek “ale.” Uważam, że bardziej zniechęcają, niż zachęcają do tego, by poznać to miasto.

Chcecie przekonać się, jak naprawdę wygląda Neapol? Pojedźcie tam i wyróbcie sobie własne zdanie. To jedyny sposób na to, by nie dać się ponieść fali stereotypów z jednej i przesadnej egzaltacji z drugiej strony.

W czwartek byłam na spotkaniu z Pietro Treccagnoli, dziennikarzem Il Mattino i autorem książki, która od wczoraj kompletnie mnie pochłania. Gdy Pietro mówił o swoim stosunku do Neapolu, powiedział fajną rzecz: Kocham to miasto, dlatego je krytykuję i wkurzam się, bo widzę, ile rzeczy powinno tu być zmienionych, a nie jest. Złości mnie to właśnie dlatego, że kocham to miejsce. *** To podejście do Neapolu jest mi bliskie i tego brakuje mi często w rozmowach na jego temat. U nas, gdy pada słowo Neapol, rozmowa sprowadza się do podziału- ktoś "kocha", ktoś "nienawidzi". Jeśli "kochasz" to nie możesz krytykować, mówić, że coś nie działa, nie możesz używać słów "mafia" i "śmieci", pytać o bezpieczeństwo. *** Dlatego lubię o Neapolu rozmawiać z Neapolitańczykami. Oni wiedzą, że problem nie zniknie tylko dlatego, że zamieciemy go pod dywan

A post shared by Kasia i Alfonso (@kawacaffe) on

-OGLĄDAM-

…dokument “Camorriste”. To cykl wywiadów z kobietami, które związane były z mafią neapolitańską. Część z nich odsiedziała swoje wyroki, część zdecydowała się na współpracę z policją i żyje w ukryciu.

Kobiety w mafii to dla mnie bardzo ciekawy wątek, choć to, co interesuje mnie najbardziej to historie tych uwikłanych przypadkowo. Takich, które zwyczajnie się zakochały i za późno dowiadują się, kim naprawdę są mężczyźni, których poślubiły. To historie kobiet, które pewnie pozostaną nieopowiedziane. A może się mylę? Może znacie film, książkę lub dokument, który porusza ten temat? Podzielcie się nim koniecznie!

-JESTEM WDZIĘCZNA ZA-

…cały listopad. Kiedy spojrzę wstecz widzę włoski wyjazd, kawę z przyjaciółkami, weekend u mamy, pyszną zupę ugotowaną wczoraj przez Alfonso, jarmark świąteczny na krakowskim rynku, wieczory z książką, wyjście do lokalu z kuchnią włoską. Nowe miejsca, smaki, ale przede wszystkim ludzie.
Ci ostatni- nie nowi, ciągle ci sami i to, że są, uważam za moje największe szczęście.

-CZEKAM NA-

…wspólną Wigilię, do której jak zwykle siądziemy z Alfonso w niedzielę przed jego wylotem do Neapolu. Nasza Wigilia to mieszanka tradycji, mix polskiego barszczu i włoskiego spaghetti doprawiony szczyptą miłości. Bardzo lubię to wrażenie, że tworzymy “coś swojego”, czego nie da się odtworzyć z nikim innym;

powrót do domu na święta, czas z rodziną i przyjaciółmi. Dorosłość dorosłością, ale uwielbiam to poczucie, że jest dom, do którego zawsze mogę pojechać i relacje, do tworzenia których przyłożyłam się na tyle porządnie, że nie straszne im wszelkie próby czasu i odległości.

-BLOGOWE ZAPOWIEDZI-

W listopadzie mogliście przeczytać między innymi o tym, co NAPRAWDĘ warto przywieźć z Włoch, by tworzyć tu swoją “piccola Italia” oraz o naszych mini sposobach na oszczędzanie w podróży.

W najbliższym czasie na blogu wrócimy do tworzenia kolejnych części przewodnika po Neapolu. Chcemy też napisać o tym, czy warto podróżować do Włoch zimą (to nie będzie post o nartach:) ) i zrobić blogowe podsumowanie roku.

Ciągle zabieram się za porządkowanie zdjęć z naszych wyjazdów. Spodziewajcie się więc, że na Facebooku postów zdjęciowych będzie więcej niż zwykle.

-SŁUCHAMY-

Niedawno ktoś trafił na nasz blog szukając włoskiego tekstu “Lulajże Jezuniu”. Czy to oznacza, że możemy już przypomnieć ten wpis o włoskich utworach świątecznych?

***

Daj znać, co dobrego u Ciebie? Napisz, jak minął Ci listopad, jakie elementy włoskości wypełniają Twoją codzienność lub cokolwiek, co uznasz za ważne i czym chcesz się podzielić.

A presto!

kawacaffe

 

 

 

Jeśli chcesz zmobilizować znajomych do nauki włoskiego, podziel się z nimi planerem.
Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie.

 

  • Akurat wróciłam z Neapolu i postaram się coś na jego temat napisać na blogu, bo mam bardzo mieszane odczucia :)

    • Napisz koniecznie i podrzuć mi link lub nazwę Twojego bloga (nie widzę w profilu). Jestem ciekawa Twoich odczuć:)

  • Zdecydowanie chcę kiedyś pojechać do Neapolu 😉

    • Trzymam kciuki żeby się udało:) Miasto wciąga!