Podróżnik czy turysta. Kim chcemy być na naszym urlopie?

Na jednej ze stron o włoskich podróżach pojawiła się grafika dotycząca „podróżnika” i „turysty”, a pod nią pytanie: Kim chcesz być, gdy wyruszysz w kolejną podróż?”

„Sobą”, skomentowałam.

Irytują mnie etykietki.
Jedno słowo i już „wiem”, czy mi z Tobą po drodze. Czy masz te same poglądy, wartości, styl życia. Jeśli tak, to świetnie. Jeśli nie, to żegnam.

Podróżnik czy turysta. Komu to potrzebne? Tylko tym, którzy chcą się dowartościować.
Piszą z oburzeniem „Nie jestem turystą, ja jestem podróżnikiem” nie widząc przy okazji, że arogancja nigdy nie była cechą Podróżników. U tych przez duże „P” przeważa pokora, otwartość i szacunek do drugiego człowieka.

***

„Nie wiem, skąd bierze się wstyd przed poczuciem się jak turysta. Słuchałem, jak wielu przyjaciół, zachowujących się jak turyści, mówiło, że nie chcą być za nich uważani, nie zdając sobie sprawy, że nawet jeśli się od nich odsuwają, są takimi samymi turystami jak inni. Kiedy odwiedzam jakieś miejsce i nie mam czasu, by poznać je wystarczająco, a jedynie pobieżnie, przyjmuję bez wstydu rolę turysty. Lubię dołączać do wyjazdów, podczas których przewodnicy wyjaśniają wszystko co widać z okna „Po Państwa prawej, po Państwa lewej…” W ten sposób poznaję na raz wszystko to, czego nie będę musiał zwiedzać, gdy wrócę, by odkryć to miejsce na własną rękę.”
Gabriel Garcia Marquez

***

Wszyscy jesteśmy turystami. Odkrywamy tylko to, co jest nowe dla nas. Inni byli tam przed nami, zobaczyli to i opisali.

Może więc, zamiast wprowadzać sztuczne podziały tam, gdzie nie są potrzebne, umówimy się od razu, że każdy z nas może być w podróży po prostu sobą?

Zwiedzać tak, jak lubi.
Samolotem czy stopem.
Spać w hotelu lub pod namiotem.
Jeść owoce morza w restauracji lub konserwę w plenerze.
Leżeć na plaży albo zdobywać szczyty.

Podziwiać dzieła w muzeach lub tylko obserwować mieszkańców…

Nieważne jak, ważne, że w zgodzie ze sobą.
Z szacunkiem do ludzi i miejsc.
Z poszanowaniem kultury i kulturą osobistą.
Z głową wolną od stereotypów, za to pełną pytań.
Bez wyśmiewania tego, czego nie rozumiemy.
Przywożąc coś więcej niż poczucie wyższości wobec tych, którzy byli tam z biurem podróży. Może to właśnie oni zachwycili się czymś autentycznie?

podróżnik vs turysta
Nie narzucaj światu swojego formatu
***

No to, kim chcemy być na tym naszym urlopie?
Sobą chcemy być, bez dbania o definicje.
Poleżymy na plaży, ale zobaczymy też kilka nowych miejsc.
Pójdziemy na lokalny targ i ugotujemy obiad w mieszkaniu, ale wskoczę też w kieckę i pójdziemy na romantyczną kolację, którą ktoś przygotuje dla nas.
Poznamy nowych ludzi, ale pójdziemy też do tego samego baru co zawsze na aperitivo z przyjaciółmi Alfonso.
Przywieziemy nowe inspiracje, pomysły i książki. Tych oby jak najwięcej.

To nasza podróż. Jeśli ma spełnić czyjeś oczekiwania, to tylko moje i Alfonso.

***

„Nie róbcie porównań. Nie porównujcie niczego, ani cen, ani czystości, ani jakości życia, ani środków transportu, niczego. Nie podróżujecie po to, by pokazać, że żyjecie lepiej od innych. Waszym zadaniem jest dowiedzieć się, jak żyją inni, czego mogą Was nauczyć, jak radzą sobie z rzeczywistością i niezwykłością życia.”
Paulo Coelho

Zgadzacie się, że spór podróżnik vs turysta to przeżytek, czy przeciwnie- widzicie sens w rozróżnieniu tych pojęć?
Jak wygląda Wasza idealna podróż?

Włoską wersję tego wpisu znajdziesz tutaj: http://www.kawacaffe.pl/it/viaggiatore-o-turista/

A presto!

 

 

 

Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie.