Salame al cioccolato, raj dla kochających czekoladę

 

 

 

Uwielbiamy wspólne picie kawy, jej aromat rozchodzący się po mieszkaniu. Rytuał, który- mimo ciągłych powtórzeń- nigdy się nie nudzi. No i lubimy do tej kawy zjeść coś słodkiego.
Najczęściej piekę wszelkiej muffiny, a czasem sięgamy razem po nowe, szybkie i łatwe przepisy. Ostatnio przygotowaliśmy czekoladowe salami według przepisu ze strony Giallo Zafferano. Deser super prosty w przygotowaniu,  idealny do kawy i jako słodka przekąska do pracy.

Inną nazwą „salame al cioccolato” jest sycylijska nazwa „salame turco” nawiązująca do ciemnego koloru skóry Maurów.
Pod tą właśnie nazwą deser wpisano na oficjalną listę tradycyjnych produktów regionalnych, prowadzoną przez włoskie ministerstwo. Salame al cioccolato nawet swój dzień, który obchodzony jest 5 kwietnia.
W regionie Emilia-Romagna jest to deser typowo wielkanocny.

Do jego przygotowania potrzebujemy:
200 g gorzkiej czekolady
150 g drobnego cukru
ok. 175 g kruchych ciastek
2 jajka
150 g miękkiego masła
łyżka rumu lub soku pomarańczowego
cukier puder

Przygotowanie:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, studzimy. Ciastka kruszymy na małe kawałki.
Ucieramy mikserem masło z cukrem, dolewamy rum/sok. Dodajemy jajka i ucieramy przez chwilę. Na końcu dodajemy stopioną czekoladę, miksujemy aż składniki dokładnie się połączą.
Dodajemy pokruszone ciastka i mieszamy łyżką.
Całość wykładamy na papier do pieczenia nadając masie podłużny kształt. Zawijamy w papier i wkładamy do lodówki przynajmniej na kilka godzin (my przygotowaliśmy salame w sobotę po południu i zostawiliśmy w lodówce na całą noc).

Nie przejmujcie się jeśli na początku masa jest miękka. Gdy nieco stwardnieje w lodówce możecie ją wyjąć i nadać bardziej okrągły kształt.
Po wyciągnięciu z lodówki, salame obtaczamy w cukrze pudrze i podajemy do kawy:)

Smacznego!

 

 

Daj znać, kiedy wypróbujesz ten przepis, chętnie poznamy Twoje wrażenia. Jeśli któraś z Twoich koleżanek uwielbia wypieki, podeślij jej ten link (może odwdzięczy się zaproszeniem na słodki deser? ;)
Chcesz pozostać na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie

czekoladowe salami

Salame al cioccolato

Ci piace prendere un caffè insieme. Ci piace il suo profumo, l’aroma, il rito che, nonostante una ripetizione costante, non ci annoierà mai. E ci piace anche mangiare qualcosa di dolce per accompagnare il caffè.
Di solito faccio dei muffin, il cui profumo si diffonde per la casa. Qualche volta invece prepariamo insieme qualcosa di veloce e facile. Come recentemente quando abbiamo fatto il salame di cioccolato secondo la ricetta dal sito Giallo Zafferano. Un dessert molto facile da fare, buono e perfetto per accompagnare il caffè o come uno spuntino dolce da prendere al lavoro.

In Sicilia il „salame al cioccolato” prende il nome di „salame turco” per il colore che ricorda quello della pelle dei Mori.
La produzione è stata ufficialmente inserita nella lista dei prodotti agroalimentari tradizionali italiani del Ministero delle politiche agricole alimentari e forestali. Il 5 aprile si celebra anche una giornata nazionale dedicata a questo dolce.
In Emilia-Romagna  esso veniva confezionato tradizionalmente nel periodo pasquale.

Ecco gli ingredienti di cui abbiamo bisogno:
200 g di cioccolato fondente
150 g di zucchero
circa 175 g di biscotti secchi
2 uova
150 g di burro morbido
1 cucchiaio di rum o di succo d’arancia
zucchero a velo

Preparazione:
Sciogliamo il cioccolato a bagnomaria, lasciamolo intiepidire. Sminuzziamo i biscotti con le mani.
Montiamo il burro e lo zucchero con la frusta elettrica, versiamo il rum/succo d’arancia. Versiamo le uova e montiamo per un po’. Alla fine aggiungiamo il cioccolato e continuiamo a mescolare fino a quando esso non si sarà ben incorporato.
Aggiungiamo i biscotti e mescoliamo con un cucchiaio per amalgamare il composto.
Trasferiamo l’impasto su un foglio di carta da forno e distribuiamolo in modo da creare un salsicciotto.
Arrotoliamo il salame e lasciamolo in frigo a rassodare per un paio d’ore (l’abbiamo fatto sabato di pomeriggio e l’abbiamo lasciato in frigo per una notte intera).

Non preoccupatevi se all’inizio l’impasto vi sembra troppo morbido. Dopo un po’ di tempo quando diventa più sodo lo potete estrarre e arrotolare meglio.
Dopo averlo estratto dal frigo, cospargiamo il salame di zucchero a velo e serviamolo con il caffè:)

Buon appetito!

Se questo post vi è piaciuto, commentate pure. Se pensate anche che questo post possa essere d’aiuto a qualcuno, condividetelo. Apprezziamo ogni vostra azione.

  • Ze mną jest taki paradoks, że nie cierpię gotować, za to uwielbiam piec ciasta i mam do tego rękę :). Zastanawiałam się nad przepisem na Wielkanoc i może wykorzystam ten przepis, chociaż zawsze mam problem ze zwijaniem rolady :). Za niedługo przyjeżdża do nas teściowa, a ona to dopiero ma talent i może razem poradzimy sobie z salame :). Jedyny szkopuł to taki, że na diecie jestem, a Wy tu takie pyszności serwujecie ;).

    • Ja mam podobnie- uwielbiam piec! Za to gotowanie wychodzi mi średnio, bo zawsze mam wrażenie, że jedzenie jest niedoprawione. Dlatego, gdy ja gotuję, Alfonso doprawia sobie na talerzu:) Za to on potrafi gotować bardzo dobrze, ma do tego i rękę i wyczucie smaku.
      A co do diety, spójrz na to tak. Przecież nie zjesz całego salami, to jak gruby ukroisz sobie kawałek, zależy tylko od Ciebie ;) Cienki, ale zjedzony z przyjemnością, też cieszy:)
      P.S. Co do zawijania rolady, na początku masa jest dość miękka. Możesz zawinąć byle jak, a po godzince-dwóch w lodówce, jak już będzie twardsza, zrolować ją rękami tak, żeby nabrała lepszego kształtu