Pausa caffè czyli espressowe podsumowanie stycznia

Styczeń przeleciał mi szybko, wręcz espressowo. Pewnie dlatego, że wiele się działo. 
A że lubię robić podsumowania, to zaparzam sobie ostatnią styczniową kawę i zatrzymuję się na moment, by wydobyć z tego miesiąca to, co warte zapamiętania.

-JĘZYKOWO-

…całkowicie skupiłam się na czytaniu włoskich książek. Bardzo doceniam to, że mam dostęp do lektur o Neapolu, których próżno szukać w polskich księgarniach, a potem mogę się tym z Wami dzielić. 
W lutym, dla odmiany, obiecuję sobie więcej gramatyki, zwłaszcza ćwiczeń na zgodność czasów.

Jedna przeczytana, sięgam po kolejną 📚 Jestem niesamowicie wdzięczna za to, że znam włoski na tyle, by swobodnie w nim czytać. Dzięki temu mam dostęp do książek i materiałów o Neapolu, których próżno szukać w czeluściach polskiego Internetu 📓 *** Kilka osób zapytało mnie o polskie pozycje o Neapolu, które polecam. Tu mam problem, bo jedyna "przewodnikowa" książka, którą czytałam była jednocześnie dużym zawodem. Dlatego postanowiłam, że w lutym przejdę się do kilku księgarni i bibliotek i zobaczę, co mają fajnego i dostępnego od ręki. Pod koniec lutego zbiorę to w jeden wpis na Facebooku. *** To, co przychodzi mi do głowy na już to: – powieści, których akcja toczy się w Neapolu: Ferrante i Penelope Green; – książki dotyczące historii i tu koniecznie "Neapol '44"; – półświatek czyli książki Saviano z "Gomorrą" na czele – fragmenty o Neapolu u Muratowa i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Postaram się, by pod koniec lutego było tego możliwie jak najwięcej. Macie swoje typy?

A post shared by Kasia i Alfonso (@kawacaffe) on

Skoro o języku mowa, już kilkaset osób pobrało nasze planery do nauki włoskiego na 2018 rok! Grazie mille za to, że korzystacie z tego, co robimy. To dla nas ogromna motywacja.

Nie macie jeszcze swojego planera? Nic straconego! Trzy wersje do wyboru znajdziecie w TYM WPISIE. No i koniecznie śledźcie nasz tekst o alfabecie włoskiej codzienności, gdzie przez cały luty, od poniedziałku do piątku, znajdziecie linki do włoskich artykułów.

-STYCZNIOWY NEAPOL-

Lubię styczeń. To miesiąc “nowego początku”, moich urodzin i corocznej podróży solo do Włoch

Zimowy Neapol nie ma w sobie nic z ciszy i melancholii. To miejsce, w którym życie wygrywa o każdej porze roku. W ciągu kilku dni:

  • spotkałam się ze znajomymi;
  • spełniłam marzenie o zobaczeniu opery w Teatrze San Carlo (w lutym tekst o nim uzupełnię o zdjęcia i filmiki z tamtego wieczoru żebyście mieli całość materiału w jednym miejscu);
  • kupiłam trzecią figurkę do naszej domowej szopki neapolitańskiej i filiżankę z motywem rozwieszonego prania;
  • zjadłam kilka pysznych potraw, np. makaron z fasolą i owocami morza w Trattorii “Anitca Capri” w Quartieri Spagnoli, którą polecam Wam z całego żołądka i serca;
  • odwiedziłam Donnaregina Vecchia i uzupełniłam zdjęcia do wpisu o Neapolu śladami Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który pojawi się w weekend (część 10 naszego przewodnika);
  • odwiedziłam grób neapolitańskiego księdza, ojca Dolindo Ruotolo, o którym opowiem więcej w 11. części przewodnika.

-CZYTAM-

…ostatnio głównie to, co potrzebne do blogowych wpisów- biografię ojca Dolindo i książki Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, zwłaszcza wywiady z nim. Poza miejscami opisanymi w opowiadaniach, chcę pokazać Herlinga-człowieka, który Neapol pokochał, choć wcale nie było to dla niego takie łatwe. W poście pojawi się materiał z siedmiu książek, więc chyba mogę przybić sobie piątkę za nie olanie tematu:)

Moim “nieblogowym” odkryciem stycznia jest Sándor Márai i jego “Krew świętego Januarego”. Już wiem, że powinnam sięgnąć też po “Wyspę” i dziękuję Małgosi za to polecenie.

Jeśli traficie na książkę, która jakoś Was poruszy i będziecie chcieli ją komuś polecić to wiecie, gdzie mnie szukać:)

-JESTEM WDZIĘCZNA ZA-

…Neapol, wszystkie spotkania, smaki, miejsca i rozmowy;

…określenie naszego bloga jako “poetyckiego“, za czym poszedł ogrom ciepłych wiadomości i słów takich jak ten komentarz Miry, który bardzo mnie wzruszył:
“zgadzam się z określeniem “poetycki” w stu procentach. Wy jesteście tą poezją, Wasza kawa, Wasz Neapol, Wasz Kraków, Wasze myśli, Wasze serca, Wasza wrażliwość, Wasza mądrość …. wszystko w Waszym wykonaniu jest poezją … dobrze, że jesteście.”

…w ogóle styczeń był rekordowym miesiącem pod względem Waszych wiadomości i za te mini sukcesy “za kulisami” też jestem bardzo wdzięczna. Do słów od czytelników dorzucam też komentarz Magdy z bloga Italia poza szlakiem: “Kasiu, Ty od początku masz swój styl i udowadniasz, że do Włoch można podejść na tysiąc różnych sposobów nie kopiując przy tym zupełnie pomysłów innych piszących o tym kraju…”  Blog Magdy to od lat mój nr 1 we włoskiej blogosferze podróżniczej, więc tym bardziej te słowa dodały mi skrzydeł na resztę dnia;

moje urodziny, kolejny rok życia, wszystkie telefony, spotkania i osoby, które ze mną świętowały. Najmocniej za Alfonso;

…za to, że dzień się wydłuża i nie wychodzę z pracy po ciemku:)

-CZEKAM NA-

…kolejną wizytę w bibliotece Włoskiego Instytutu Kultury, bo przemiła pani obiecała mi, że uda się na górne piętro poszukać książki, “o którą nikt nie pyta”. Gdy ją dostanę, pochwalę się. Jest opcja, że tylko ja będę się tym ekscytować, ale pasjonaci zrozumieją:)

-W LUTYM NA BLOGU-

W lutym kurujemy się witaminą W jak włoskość- co niedzielę znajdziecie w alfabetowym wpisie linki do włoskich artykułów i mini zadania do wykonania. Wszystko po to, by umilić sobie oczekiwanie na wiosnę.

Na dniach pojawi się wspomniany już przewodnik po Neapolu śladami Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Kolejno, wrócimy do wpisów językowych- będzie blogowanie i social media po włosku, a potem neapolitański deser z książki, którą dała mi mamma Alfonso.

***

Ponieważ luty to w Italii miesiąc Festiwalu Sanremo, to na koniec przypominamy Wam nasz subiektywny ranking festiwalowych hitów i zostawiamy filmik ze zwycięzcami z lat 1951-2015.

***

Dość naszego gadania. Teraz Wy dajcie znać, co u Was.
Podzielcie się tym, co w styczniu zobaczyliście, przeczytaliście lub Waszymi planami na luty. Jeśli tylko macie chęć porozmawiać, to wiecie, gdzie nas szukać:)

A presto,

kawacaffe

 

 

Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie.