Co łączy Turyn z Neapolem? Czyli o magii, podziemiach i dobrej kuchni

Na pewno słyszeliście, że Północ i Południe Italii są jak dwa różne kraje. Różni je wszystko. Krajobraz, styl pracy, kuchnia, mentalność, architektura.
Włosi z Południa przybywają na Północ w poszukiwaniu zatrudnienia.
Ci, z Północy wybierają Południe na cel swoich wakacji.

Neapol i Turyn to też dwa różne światy. Nie do pogodzenia, głównie jeśli mowa o piłce i zaciętej rywalizacji SCC Napoli z Juventusem. Tych różnic znajdziemy dużo więcej.
Czasem ich punktowanie bywa śmieszne (patrz: Casa Surace), a czasem męczące, zwłaszcza jeśli piszecie blog o Neapolu, a wasz partner jest neapolitańczykiem ;)

Zamiast jednak iść na łatwiznę i skupiać się na tym, co dzieli, ja wolę szukać tego, co łączy. I wiecie co? Wbrew stereotypom, nie jest to wcale takie trudne. Wystarczyło mi kilka dni, żebym znalazła trzy mocne punkty łączące te dwa (pozornie) różne światy.

Oto trzy powody, dla których fan Juve odnajdzie się w Neapolu, a fan Napoli w Turynie. Oczywiście, jeśli na moment zapomną o piłce ;)

Co łączy Turyn z Neapolem?

Magia i przenikające się światy

Neapol to miasto przesądów.
Przed złym urokiem ochroni was czerwony róg (ale uwaga! tylko podarowany przez kogoś), a numery totolotka zdradzi adoptowana czaszka.
Co drugi dom jest nawiedzony i ma swoją fantasmę.
Coś wam zniknęło? To na pewno sprawka “munaciello”.
Słyszycie dziwne odgłosy w centro storico? To pewnie duch księcia Sansevero.

O tak, Neapol przesiąknięty jest zabobonami, a z zaświatami żyje za pan brat.

*

Co to ma wspólnego z Turynem, który wydaje się być poukładany i do bólu racjonalny?

Ano to, że Turyn uchodzi za… centrum białej i czarnej magii.

Czarna magia kumuluje się na Piazza del Statuto. To tu stoi pomnik, Il Monumento ai Caduti del Frejus. Dziś dedykowany jest budowniczym tunelu kolejowego, ale ponoć nie taki był zamysł jego twórców. Na szczycie pomnika stoi anioł z pięcioramienną gwiazdą, który symbolizuje przewagę rozumu nad siłą fizyczną. Według niektórych badaczy anioł to Lucyfer, który dłońmi skierowanymi w dół pokazuje zejście do podziemi (pod placem biegnie jeden z głównych podziemnych kanałów miasta).
Podobny anioł z gwiazdą stał kiedyś na szczycie Mole Antonelliana, ale uderzył w niego piorun.

Inne miejsca związane z czarną magią to Piazza Solferini z fontanną “anielską” (La Fontana Angelica) pełną symboli nawiązujących do masonerii i Palazzo del Diavolo z twarzą diabła na klamce drzwi wejściowych. Legendy mówią o kilku tajemniczych zgonach w tym miejscu, m.in. tancerki, której duch nawiedza budynek. W XVII wieku była tu fabryka tarota.

W opozycji do czarnej magii stoi ta biała, dobra.
Jej centrum to główne place miasta:

  • San Carlo z obrazem Madonny trzymającej całun;
  • Castello z pałacem królewskim, przez który ma przebiegać granica pomiędzy światami dobrych i złych mocy;
  • Piazza Vittorio z kościołem della Gran Madre di Dio. Według legendy, pomnik Vittorio Emanuele I i dwie statuy, które przed nim stoją, wskazują miejsce ukrycia św. Graala (kielicha, z którego Jezus miał pić wino podczas Ostatniej Wieczerzy).

Miasto podziemne

Jak wiecie, Neapole są dwa. Miasto na powierzchni i jego odbicie pod ziemią. Jeśli chcecie je zwiedzić, macie kilka możliwości. Najbardziej znane to Napoli Sotterranea, tunel Burbonów, katakumby i system schronów pod Piazza Cavour i rione Sanità.

*

W Turynie nie zobaczycie wprawdzie pozostałości rzymskiego teatru, ale i tu pod miastem kryją się cmentarze i grobowce (podziemia sanktuarium della Consolata i Duomo); schrony przeciwlotnicze, do których (podobnie jak w Neapolu) można wejść przez parkingi podziemne oraz miejsca, które dawniej służyły jako przechowalnie lodu, np. pod galerią Centro Palatino.

Kawałek podziemi zobaczycie w Muzeum Pietro Micca, żołnierza, który zginął w 1706 roku w wybuchu miny w tunelu pod miastem. W trakcie zwiedzania zejdziecie na głębokość 40 metrów i zobaczycie kawałek tych korytarzy.

Turyn Museo Pietro Micca

Dobra kuchnia i “specjalna” kawa

Kampania i Piemont to regiony z doskonałą kuchnią. Smakosze dobrze zjedzą i tu i tu.
Jeśli dodamy fakt, że to pod Turynem jest stolica ruchu Slow Food, to mamy jak w banku, że będzie świeżo i lokalnie.

Kuchnia Piemontu przypomina nieco polską, królują tu mięsa, sosy i sycące zupy. Idealna na rozgrzanie się po jesiennym lub zimowym spacerze. Kuchnia Neapolu jest lżejsza, z przewagą ryb i owoców morza, świetnie sprawdza się latem.

Oba miasta oferują doskonałe wina i kawę, której można spróbować tylko tam.

W Neapolu ta kawa to nocciola- espresso z kremem z orzechów laskowych. Skosztujecie jej na przykład w Gambrinusie lub w il Vero Bar del Professore.
Turyn ma za to swój bicerin- połączenie kawy, czekolady i śmietanki. Ten oryginalny dostaniecie w Caffè Al Bicerin.

*

Kuchni Neapolu poświęciłam cały przewodnik, skupię się więc tylko na Turynie.

Specjalności regionu to:

  • sery (Gorgonzola, Grana Padano, Taleggio, Toma);
  • grissini, które dostaniecie jako “poczekajkę” w każdej restauracji;
  • przystawki: vitello tonnato (plastry cielęciny z sosem z tuńczyka i kaparów), bagna cauda (sos z czosnkiem i anchois, np. do maczania w nim warzyw);
  • pierwsze dania: agnolotti alla piemontese (ravioli, np. z nadzieniem mięsnym i ragù), ravioli del plin (malutkie uszka), risotta i rozgrzewające zupy;
  • dania mięsne- brasato al Barolo (wołowina marynowana w winie i duszona do miękkości), surowe mięso (battuta di fassone), stracetti di manzo (wołowina pokrojona w paski, podana w sosie);
  • wina- dość powiedzieć, że okolice Turynu- Le Langhe- urodą dorównują Toskanii, a takie marki jak Barolo, Barbera d’Alba/ d’Asti, Moscato d’Asti to jedne z najlepszych włoskich win;
  • desery- kruche ciasteczka (amaretti, baci di dama), czekoladki (gianduiotto!) czy bonet to tylko niektóre desery i pyszna pamiątka z wyjazdu.
Vitello tonnato
Vitello tonnato

A co jeśli na Północy Włoch zamarzy się wam pizza rodem z Południa? Spokojnie, Kawa ma na to rozwiązanie, nazywa się Amici Miei.

*

Mam nadzieję, że ten tekst choć trochę zainspirował was do skupiania się na tym, co łączy, a nie na tym, co dzieli.
Ja w Turynie odnalazłam się doskonale. Miasto zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie choć, gdyby nie praca, pewnie długo nie wybrałabym go jako celu włoskiej podróży. Jak to dobrze, że czasem ktoś wybiera za nas:) Cała reszta zależy już tylko od nastawienia.

Salutuję,

Kasia

Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie