Książki o Wenecji, po które warto sięgnąć przed podróżą

Późna jesień i zima to pora, gdy Wenecja zachwyca mnie najbardziej. W tym dziwnym roku wiem, że znów nie spełnię marzenia o zobaczeniu jej we mgle. Zostają mi tylko książki o Wenecji, które ułatwią mi przeniesienie się tam w wyobraźni.
Nie narzekam. Otulam się kocem, parzę herbatę i podróżuję nie ruszając się z kanapy. Jakie czasy, takie wojażowanie.

“Gdy szukam synonimu muzyki, znajduję jedynie słowo Wenecja” Nietzsche

Jeśli tęsknisz za Wenecją, podrzucam kilka tytułów, które przeniosą cię tam choć na chwilę. Każdy na swój sposób, bo znajdziesz tu przewodniki po sztuce, lekkie lub mniej powieści, kryminały i książkę kucharską. O Wenecji napisano wiele, więc- w przeciwieństwie do poprzednich części cyklu #bibliotekaitalofila o Neapolu, Apulii i Kalabrii- tu nawet nie próbowałam zebrać wszystkiego. 

Chodź, może znajdziesz dla siebie coś ciekawego :)

Książki o Wenecji – przewodniki po mieście, jego historii i sztuce

Jest kilka przewodników – klasyków po kulturze i sztuce Serenissimy, których nie mogę przemilczeć choć trudno je dostać. Wspomnę o nich króciutko, a potem przejdę do łatwiej dostępnych tytułów.

Nie mogę nie wymienić serii “Obrazy Włoch” Muratowa, której trzeba szukać w bibliotekach albo na aukcjach Allegro z mocno wywindowanymi cenami.

Podobnie trudno o “Co mówią kamienie Wenecji?” Ewy Bieńkowskiej. To książka w stylu Muratowa – uważne i szczegółowe przyglądanie się sztuce, zwłaszcza malarstwu Wenecji. Jeśli ten temat cię interesuje, poszukaj w bibliotece (mój egzemplarz dostałam na Rajskiej w Krakowie).

Książki o Wenecji

Czy mogłabym nie wymienić Znaku wodnego Josifa Brodskiego? Nie, nie mogłabym. Przeżyłam z nim najlepszy zimowy wyjazd solo do Wenecji. Spacerowałam po mieście, przysiadałam na ławkach i czytałam fragmenty, a potem próbowałam uchwycić je na zdjęciach. Tak powstał ten wpis.

*

“Podczas pierwszego pobytu w Wenecji uczucia przybysza są zachwiane przez stan ciągłego podniecenia, na pół zamroczenia, na pół jasnowidzenia, które może dać przelotną genialność, tak jak czasami wydobywa krótką genialność z zakochanych. (…) Co innego powroty- to nieuchronnie zmiana rejestru. Stopniowo przestajemy wykrzykiwać w duchu: jak to! ja tutaj! ja to wszystko widzę!- i szczypać się w rękę dla potwierdzenia ewenementu. Milknie egzaltacja i wysuwanie na pierwszy plan wniebowziętej subiektywności. (…)

Powroty to szansa na rozwijanie przeżycia, jak rozwija się rulon drogocennej materii, która rozpościerana powoli ujawnia dopiero skomplikowany i harmonijny rysunek. Powroty to tkanie z coraz większej liczby nitek, rosnącej w miarę przybywania lat tego, kto powraca, jego doświadczeń i prób, jego uwrażliwienia na rzeczywistość. (…) Dlatego powroty nie są tylko “powrotami do Wenecji” czy do innych miejsc. Są powrotami do siebie po przebrzmieniu pewnej kadencji czasu po każdorazowej lekcji życia. Dla każdego powrót rozgrywa się w innym registrze, z innych nitek jest składany; jego kolejne Wenecje będą komponowane z innych elementów, rozwijanie zwoje może ujawnią mu coś innego. Nasze sposoby, style powracania mówią coś istotnego o naszych oczekiwaniach wobec świata.”
E. Bieńkowska “Co mówią kamienie Wenecji?”

*

Żeby nie było zbyt pesymistycznie, dalej polecam ci książki dostępne od ręki i w “ludzkiej” cenie ;)

Miasto spadających aniołów John Berendt

To nietypowa relacja- przewodnik oparty na historii kilku weneckich rodzin, oryginalnych postaci i palazzi. Czyta się jak dobrą powieść.

“Był początek lutego, chwila ciszy, która zapada w Wenecji regularnie pomiędzy Nowym Rokiem a karnawałem. Turyści wyjechali i pod ich nieobecność ta Wenecja, którą zamieszkują właściwie zamknęła swoje podwoje. Hotelowe hole i sklepy z pamiątkami świeciły pustkami. Przywiązane do palików gondole cumowały przykryte niebieskimi brezentowymi płachtami (…). Tymczasem w tej drugiej Wenecji, zamieszkanej przez Wenecjan panował ruch jak co dzień- w lokalnych sklepikach, przy stoiskach warzywnych, na targach rybnych, w winiarniach. Przez kilka tygodni wenecjanie mogli poruszać się po mieście bez konieczności przepychania się przez zbite grupki przechadzających się powoli turystów. Miasto oddycha głębiej, jego tętno przyspieszyło. Wenecjanie mieli Wenecję tylko dla siebie.”

“Irytująco często, zanim zrobiłem zdjęcie, musiałem poczekać, aż z kadru wyjdzie gromada turystów, nawet w oddalonych od centrum dzielnicach dokąd zapuszczają. Dlatego właśnie tym razem postanowiłem wybrać się do Wenecji w środku zimy: chciałem obejrzeć ją bez przesłony innych turystów. Choć raz ujrzeć Wenecję jako zwyczajnie funkcjonujące miasto. Ludzie spotykani na ulicach był, którzy naprawdę tam mieszkają, biegają za swoimi sprawami i obojętnie spoglądają na miejsca, na których widok ja wciąż nieruchomiałem z wrażenia.”

*

Wenecja. Biografia Peter Ackroyd

To historia miasta opowiedziana lekko i dynamicznie. Choć wiele tu faktów, dobrze się ją czyta. Ze względu na rozmiar i twardą oprawę, sprawdzi się raczej przed wyjazdem, a nie jako książka do plecaka.

“Jeśli komuś nie powiodło się w życiu, Wenecja była dobrym miejscem, aby o tym zapomnieć. Człowiek był tutaj fizycznie odseparowany od świata zewnętrznego, toteż jego pogarda czy choćby brak zainteresowania nie mogły go zranić. Wenecja symbolizowała ucieczkę od nowoczesności we wszystkich jej formach i jak każdy port zapewniała anonimowość. Wygnaniec w Wenecji mógł zatracić swoją tożsamość, a raczej przybrać inną, podyktowaną przez unoszące się na wodzie miasto. On również mógł się stać płynny i nieuchwytny. Powiedz mi, kim jestem, ale nie kim byłem. Zasada ta obowiązuje do dzisiaj.”

“Ślubowanie członków Rady Dziesięciu brzmiało: “Przysięgaj, krzywoprzysięgaj i nie zdradź tajemnicy.” W annałach urzędowych można znaleźć słowa “nie będzie zapisane”. Inne kroniki palono. Archiwa urzędowe były tajne; sam doża mógł zaglądać do dokumentów tylko w towarzystwie urzędnika. Archiwista nie umiał czytać ani pisać. W XVIII-wiecznym tekście “Chiński szpieg” czytamy: “Symbolem tego rządu jest milczenie; wszystko jest tajne i spowite tajemnicą. Działania polityczne są osnute grubym całunem ciemności. W Wenecji tych, którzy za dużo mówią, grzebie się żywcem w grobowcu pokrytym ołowiem.”

“Mawiano, że Wenecjanie nigdy nie ujawniają swoich prawdziwych pobudek. Ale tajność jest również aspektem władzy. To, co zostanie wypowiedziane, można zanegować, odrzucić albo zweryfikować. Niewypowiedziane jest znacznie potężniejsze.”

“Wiemy, że Wenecja jest rzeczywistym miastem zamieszkanym przez rzeczywistych ludzi, ale zachowujemy się tak, jakby było nierzeczywiste.”

“Wenecja jest nie tyle miastem, ile wyobrażeniem miasta.”

*

Jeśli lubisz mieć przewodnik przy sobie, ale nie chcesz nosić książki, polecam dwa e-booki.

Wenecja. Miasto, któremu się powodzi Manueli Gretkowskiej.

To fajnie napisany przewodnik po mieście i jego ciekawostkach, dostępny też w wersji elektronicznej.

“Lądując tu przejazdem, możesz mieć Wenecję chwilówkę, pożyczkę widoków. Byłem, pstryknąłem, odlałem się na wieczność w świetle Serenissimy. Tak robi większość z dwudziestu paru milionów turystów rocznie nawiedzających to miasto wybudowane dla ponad 150 tysięcy mieszkańców. A zamieszkałe już tylko przez ubywające 50 tysięcy. (…) Przejście z dworca kolejowego na plac Świętego Marka zabiera pół godziny. Problem, że trudno po prostu iść, nie przystając w tłoku turystów i piękna. Miasto ze swoimi 148 kościołami, 450 pałacami tworzy strefę największego zagęszczenia zabytków na świecie. Dzień wśród tej nadprodukcji arcydzieł to jak sprint przez Luwr. Biegniesz, zaliczając kątem oka tony dzieł sztuki.”

“Najwięcej jest turystów jednodniowych. Nie śpią w Wenecji, nie jedzą. Zjawiają się obejrzeć weneckie dziwactwo (…) Wenecja stała się mount everestem turystyki. Trzeba ją zaliczyć, schodząc z pokładu wycieczkowca, postawić stopę niby na upolowanym jednorożcu i walnąć selfiaka. Podobnie jest z Mount Everestem w sezonie. Masówka dla każdego, kogo stać wnieść najwyżej swoje ego. Maski z tlenem plus mieszanka ambicji. Maski bez tlenu i gustu, karnawałowe Made in China, można kupić w Wenecji wszędzie.”

*

Wenecja. Po drugiej stronie lustra. Miniprzewodnik po mniej znanych zakątkach miasta

Autorką tego e-booka jest Kamila z bloga Autostrada del Sole. To idealna pozycja dla tych, którzy nie chcą czytać grubych przewodników, wolą podstawowe informacje, bo i tak będą odkrywać miasto na własną rękę. Znajdziecie tu weneckie ciekawostki i krótkie spacerowniki po poszczególnych dzielnicach.

Książki o Wenecji – powieści

Weneckie lato Nicky Pellegrino

Tę powieść wrzuciłabym do plecaka przyjaciółce, która wybiera się w podróż solo. Główna bohaterka, Addolorata, ma kłopoty w pracy i w domu. Postanawia więc skorzystać z prezentu od siostry i sama rusza do Wenecji, by odpocząć i złapać dystans. Na miejscu poznaje staruszkę, Coco, która zadaje jej proste, a jednocześnie trudne pytania: “Co sprawia, że czujesz się szczęśliwa?”

Addolorata zdaje sobie sprawę, że po latach dbania o potrzeby innych, kompletnie zapomniała o sobie i nie umie odpowiedzieć na to pytanie. Poszukiwaniu odpowiedzi podporządkowuje więc tytułowe weneckie lato.

“Moim zdaniem powinnaś się zastanowić, co tobie daje szczęście. Nikomu innemu, tylko tobie. Może to brzmi egoistycznie, ale tym właśnie kieruję się w życiu. Każdego ranka budzę się i zastanawiam się, jak mogę dzisiaj dać sobie szczęście. Zdziwiłabyś się, jak rzadko można dostać szczęście od innych”

“- Jeszcze jesteś na to za młoda – wyjaśniła. – Wkrótce jednak zaczniesz sobie uświadamiać, jak wiele drzwi się przed tobą zamyka, iloma ścieżkami już nigdy w życiu nie pójdziesz, ilu dzieci i ilu kochanków nie będziesz mieć, ilu miejsc nigdy nie odwiedzisz.
– Mówisz o żalu? – dopytywałam
– Nie do końca. Próbuję ci powiedzieć, że jeśli czujesz się nieszczęśliwa, to powinnaś coś z tym zrobić tu i teraz. Nie czekaj na żadne kiedyś. Uwierz mi, to byłby błąd.”

“Przeszłości nie da się zmienić, błędów nie da się cofnąć. Mogę tylko żyć dalej. Iść dalej przed siebie i dalej się starać. Nikt z nas nie może nic więcej zrobić.”

Książki o Wenecji

*

Jeśli wolisz lekką powieść o miłości, polecam Tysiąc dni w Wenecji Marleny de Blasi. Z książkami tej samej autorki wybierzesz się też do Toskanii, Orvieto i na Sycylię.

Książki o Wenecji

*

Dziewczyna z Wenecji Martin Cruz Smith

Coś dla tych, którzy wolą powieści z historią w tle. Akcja książki toczy się na weneckiej lagunie (głównie Pellestrina) w czasie wojny. Cenzo jest rybakiem i chce mieszać się w politykę. Łowi ryby i czeka na koniec wojny. Do dnia, w którym w jego sieci wplątuje się Giulia, żydówka uciekająca przed nazistami. Cenzo nie tylko decyduje się jej pomóc, ale też- gdy ta znika- udaje się do Salò na jej poszukiwanie.

Mroczna strona Wenecji

Nie wiem jak ty, ale ja bardzo lubię kryminały. Z Wenecją w tle czeka na ciebie cała seria przygód komisarza Brunettiego. U mnie na tapecie jest właśnie “Krew z kamienia”

Wenecja noir to z kolei seria mrocznych opowiadań, których akcja toczy się w różnych częściach Wenecji. Tę pozycję widzę w plecaku śmiałka, który wybiera się tam jesienią lub zimą, gdy miasto spowija mrok, mgła i niepokojąca cisza. Jedno z opowiadań mówi o turystach, którzy znikają bez śladu – żeby nie było, że nie ostrzegałam ;)

Książki o Wenecji

Wenecja od kuchni

Jeśli polubisz komisarza Brunettiego, a zwłaszcza opisy dań, którymi się delektuje, sięgnij po Szczyptę Wenecji. To książka z przepisami i fragmentami kryminałów. Przyda się nie tyle na urlopie, co przed lub po nim żeby wprowadzić odrobinę Serenissimy do twojej kuchni.

Książki o Wenecji
Książki o Wenecji

Książki o Wenecji po włosku

Jeśli znasz język włoski i chcesz kupić ciekawy przewodnik, polecam ci którąś z tych dwóch książek:

  • “Venezia è un pesce” to przewodnik “zmysłowy”. Tiziano Scarpa w każdym rozdziale osobno opisuje to, czego w Wenecji doświadczają nasze stopy, dłonie, serce, usta, nos i oczy;
  • A może by tak zwiedzać śladami… bohatera komiksu? Corto Maltese to postać fikcyjna, co nie znaczy, że nie może oprowadzić cię po prawdziwej Wenecji. Przewodnik wypełniają mapy, rysunki i ciekawostki. Coś dla tych, którzy lubią zwiedzać z książką, ale szukają na to alternatywnego sposobu.

*

O Wenecji napisano wiele. Nawet nie próbowałam wyczerpać tematu, bo ten post nigdy by się nie pojawił (jak wiesz, polecam tylko to, co sama przeczytam). W bibliotece czeka na mnie jeszcze kilka tytułów i na pewno coś tu jeszcze dorzucę. Tymczasem daj znać, jakie książki o Wenecji są twoimi ulubionymi. Czekam na twoje polecenia.

A presto!

kawacaffe

 

 

 

Jeśli chcesz być na bieżąco, zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie