Książki o Neapolu. Zestawienie, jakiego nie znajdziesz nigdzie indziej

To nie żaden sekret, że Neapol jest moją pasją.
To miasto mnie fascynuje. Chcę je dobrze poznać i ciągle o nim czytam.

Często podpytujecie o to, jakie książki po polsku polecam, więc postanowiłam zebrać wszystko w jedną całość. Jeśli spodziewacie się, że to kolejny wpis z kilkoma książkami, w tym z Ferrante i Gomorrą, jakich pełno w Internecie to… nie doceniacie mojego poziomu zwariowania na punkcie tego miasta ;)

Zapraszam was na najbardziej kompletny przewodnik po książkach o Neapolu po polsku.
Polecam w nim pozycje nowe, dostępne w księgarniach (podświetlone tytuły) oraz takie, których trzeba (i warto) poszukać w bibliotekach lub antykwariatach.
Kilka z nich przeczytacie bez wychodzenia z domu, bo są legalnie dostępne online.
Na samym końcu wymieniam książki, których jeszcze nie przeczytałam. Nie chcę wymyślać, o czym są i czy warto, więc po prostu wrzucam je w podpunktach. Po ich przeczytaniu, uzupełnię post o kilka słów komentarza.

Jakie książki o Neapolu po polsku znam i polecam?

Przewodniki po Neapolu

  • Neapol to przewodnik, który mam w domu. Znajdziecie tu nie tylko mapy i opisy miejsc z podziałem na dzielnice, ale też dużo ciekawostek o kulturze i sztuce miasta. Przewodnik ma tylko wersję pdf, co jest plusem jeśli nie chcecie spacerować z książką w ręku;
  • Smutku nie cenią w Neapolu ta książka nie zrobiła na mnie wrażenia. Gdy ją przekartkowałam, poczułam zawód, który nie minął wraz z czytaniem. Może dlatego, że gdy ją kupiłam, byłam już po kilku pobytach w Neapolu i nie dowiedziałam się nic nowego. Ta pozycja może być ciekawa dla osób, które jadą do Neapolu po raz pierwszy i będą tam kilka dni. W tym czasie spokojnie zobaczycie wszystko, co tu opisane.

Wątek mafijny

O Gomorra Roberto Saviano słyszeli już chyba wszyscy. Jeśli mafia interesuje was od strony historycznej, to mam coś lepszego: 

  • Historia kamorry : bohaterowie, zwyczaje i wydarzenia z dziejów sekty, która od czterech wieków nakłada haracz na neapolitańczyków : capintesta, guappi, mammasantissima i giovanotti onorati, ich czyny, zbrodnie i miłości od XVI wieku do dzisiaj, Vittorio Paliotti. To z tej książki dowiecie się, że Fontanelle były kiedyś miejscem posiedzeń sądu kamorry- Gran Mamma, a gdy Garibaldi wkraczał do miasta, nie kto inny jako kamorryści stali na czele służb porządkowych. Zdecydowanie polecam!

Jeśli nie czytaliście jeszcze Saviano to zacznijcie od “Historii…”, to będzie doskonały wstęp.

View this post on Instagram

#bibliotekaitalofila Zaczytuję się w "Historii kamorry" i już mogę polecić tym, których temat mafii interesuje od strony historycznej. Z tej książki dowiecie się m.in., że: ✅Do początku XX wieku na terenie Fontanelle odbywały się nocne posiedzenia Gran Mamma czyli sądu kamorry. Stróż cmentarza dostawał wcześniej informację, że ma nie zamykać drzwi na noc; ✅Zebrania reprezentantów kamorry z dwunastu dzielnic Neapolu odbywały się w kościele Santa Caterina a Formiello i to tylko z tej dzielnicy (Porta Capuana) mógł pochodzić capintesta czyli główny przywódca. *** Dla mnie to o tyle ciekawe, że od zwiedzania tej części miasta zaczęłam moją pierwszą podróż solo do Neapolu. Co mnie tam wtedy zachwyciło? Sama nie wiem 😉

A post shared by Kasia i Alfonso (@kawacaffe) on

Wątek historyczny

  • Neapol ’44– mam tę książkę w domu i szczerze polecam, choć temat wojny nie jest łatwy i nie jest to lekka lektura;

  • jedno z pytań o książki o Neapolu, które dostałam brzmiało “Czy jest coś w stylu Muratowa?” Allora, jest Muratow we własnej osobie. W “Obrazy Włoch. Sycylia i Apulia” pojawia się Neapol, Pompeje, Amalfi i Ravello. Niestety, łącznie jest tego tylko kilkanaście stron;

*

“Kto chce zobaczyć tłum naprawdę pełen instynktownej, nieświadomej, bałwochwalczej wprost radości istnienia, ten powinien przejść się główną ulicą Neapolu, słynną via Toledo. Od rana do późnego wieczora jej wąskie, brudne chodniki zapełnia ciżba, która potrafi być szczęśliwa po prostu tym tylko, że żyje. Wszyscy ci ludzie idą bez celu, ale nie zabijają czasu rozpaczliwą obojętnością. Neapolitańczyk żyje naprawdę tylko wtedy, gdy odczuwa przyjemność. Potrafi rozkoszować się swoim leniwym, lekkim sposobem chodzenia, swoim barwnym halsztukiem, niebem lśniącym nad głową, wiatrem morskim owiewającym twarz, turkotem kół, trzaskaniem batów, kolorowymi strojami przechodzących kobiet i zapachem potraw bijącym z otwartych na oścież restauracji. Na via Toledo ma własnie to wszystko, co lubi najbardziej na świecie. A nikt poza nim nie kocha świata tak mocną, upartą, zwierzęcą miłością.”

*

  • Podróże polskie do Neapolu w wiekach XV- XVIII, Henryk Barycz. Jak się okazuje, popularność Neapolu jako kierunku wyjazdowego nie wzięła się ani od Ferrante ani od tanich linii lotniczych:) Podróżowali tam już Hugo Kołłątaj i Stanisław Staszic. Ten drugi wyjątkowo zainteresował się kulturą i neapolitańskimi zwyczajami. Książka ma 56 stron, więc można ją przeczytać nawet przy jednej wizycie w czytelni (dostępna np. w Krakowie, Biblioteka Wojewódzka na ul. Rajskiej).

Interesuje was taki polski wątek? No, to mam dla was nie lada gratkę!

Uwaga/ Attenzione!

Legalny dostęp online do książek:

To nie koniec polskiego wątku, na wiosnę na blogu pojawi się obszerny post o Neapolu w polskiej kulturze. Tam wymienię kolejne polskie nazwiska i publikacje, na przykład Podróż do Ziemi Świętej z Neapolu Słowackiego i Z Wenecyi do Neapolu: wrażenia z podróży Bełzy.

Książki z akcją w Neapolu

  • na pewno słyszeliście już o cyklu neapolitańskim Eleny Ferrante. Ekranizacja pierwszej części okazała się hitem, za którym poszło wznowione wydanie z serialową okładką. Jeśli przygody Eleny i Lily was wciągnęły, to zaopatrzcie się od razu w całą serię i cierpliwie czekajcie na ekranizację drugiego tomu.
    Na deser polecam wam ten wpis o zwiedzaniu Neapolu śladem Ferrante;
  • kolejną, znaną już książką, którą polecam jest Neapol, moja miłość Penelope Green. Dobrze się czyta, a dodatkowo można dowiedzieć się kilku niewygodnych prawd o życiu w mieście;
  • Złoto Neapolu i inne opowiadania Giuseppe Marotta. Cykl krótkich i barwnych historyjek o codziennym życiu w mieście;

*

“…ragù nie gotuje się, ale się je przyrządza, nie jest to sos, ale historia i powieść, i poemat sosu.
Od chwili, gdy stawia się na ogniu rondel, aż do chwili, kiedy ragù jest naprawdę gotowe, wszystko może się zdarzyć i nie zdarzyć na szkodę lub z korzyścią dla tego pracochłonnego sosu, który zobowiązuje kucharza czy kucharkę w równym stopniu co obraz zobowiązuje malarza. (…)
Ragù nie smaży się, ale myśli; należy tylko poruszać łyżką jego najgłębsze refleksje i uważać, żeby ogień był słabiutki. Nic tak nie skłania do rozmyślań jak czuwanie nad znamienitym ragù.”

*

  • moje zeszłoroczne odkrycie Krew św. Januarego Sandora Maraia. Książka napisana pięknym językiem, wypisałam dużo cytatów, które nie raz zobaczycie na Facebooku. Bardziej podobała mi się pierwsza część, w drugiej było trochę wątku politycznego i zaczęło mi się dłużyć, ale polecam mimo to. Polecam też Dziennik, choć tylko jego mała część jest poświęcona Neapolowi;

  • nie mogę nie wymienić neapolitańskiego pisarza Erri De Luca. Chyba tylko dwie jego książki przetłumaczono na polski, ale akcja jednej z nich- Montedidio– toczy się właśnie w centrum miasta. Powolna akcja, poetycki język, przyjemna lektura;

View this post on Instagram

"Kiedy nagle czujesz tęsknotę, to nie jest żaden brak, to obecność, to odwiedziny, odwiedzają Cię ludzie, kraje, przychodzą do ciebie z daleka i dotrzymują ci towarzystwa. A więc za każdym razem, kiedy pomyślę, że mi czegoś brak, to mam to nazwać obecnością? Właśnie tak, w ten sposób każdy brak radośnie przywitasz, przyjmiesz z otwartymi ramionami. W takim razie, kiedy już pan sobie poleci, nie mam odczuwać braku? Nie, mówi, kiedy o mnie pomyślisz, zawsze będę obecny. Zapisuję na rolce słowa Rafaniella, które odwróciły brak do góry nogami, i tak jest lepiej. On robi z myślami to samo, co z butami, kładzie je odwrotną stroną na swoim stoliku i naprawia." Erri de Luca

A post shared by Kasia i Alfonso (@kawacaffe) on

***

Jak widzicie, książki o Neapolu to dość wdzięczny temat. Na liście “do przeczytania” mam jeszcze:

Po lekturze napiszę o nich coś więcej.

Aaa, no i jeszcze przecież jest kuchnia i to całe boskie jedzenie! Nie znam niestety żadnej książki o kuchni neapolitańskiej, ale szczerze polecam ten blog: http://kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.com/

***

Jeśli chodzi o temat Neapolu i książek, to w tym roku na blogu pojawią się jeszcze trzy tematy:

  • zapowiedziany tekst o Neapolu w polskiej kulturze;
  • książki o Kampanii, które zabiorą was w podróż po Pompejach, wyspach zatoki i Wybrzeżu Amalfi. 
***

Znacie inne książki o Neapolu?
Które z wymienionych wyżej sami byście polecili?

A presto,

kawacaffe

 

 

Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie.