Neapol za darmo czyli atrakcje, za które nic nie zapłacisz

Z czym kojarzy ci się budżetowe zwiedzanie? Jeśli tylko ze spacerowaniem bez celu, to czas zmienić zdanie. Bo Neapol za darmo da ci wiele. Naprawdę, da się sensownie zaplanować dwu-trzydniowy wyjazd, podczas którego zobaczysz i zwiedzisz dużo nie wydając złotówki na wstępy. 

Nie zniechęcam cię wcale do odwiedzania płatnych miejsc. Chcę jednak pokazać, że o jakości twojego wyjazdu nie świadczy grubość portfela tylko ciekawość świata. Możesz bujać się po drogich resortach i galeriach sztuki i nie wynieść z tego nic. Możesz też zwyczajnie chłonąć to, co masz pod ręką. A w Neapolu masz wiele. Zaufaj mi, zaraz ci to udowodnię!

Neapol za darmo czyli co zrobić i zobaczyć bez płacenia za wstępy?

  • Odkryć “miasto 500 kopuł”

Neapol pełen jest kościołów. Nie bez powodu nazywany jest miastem pięciuset kopuł.

Bez problemu zwiedzisz te główne w centro storico jak katedra (Duomo), kościół świętej Klary, świętego Dominika (San Domenico Maggiore) czy Gesù Nuovo Gesù Vecchio. Z rzadziej odwiedzanych, a obłędnie pięknych polecam ci kościoły San Gregorio Armeno i Santa Maria Regina Coeli.

San Gregorio Armeno nazywany jest też kościołem świętej Patrycji. To tu w każdy wtorek jej krew ulega upłynnieniu. Mało kto o tym słyszał, bo większość kojarzy to tylko ze świętym Januarym. Do św. Patrycji modlą się kobiety, które chciałyby mieć dzieci; po upłynnieniu krwi ustawiają się w kolejce, by ucałować relikwie.

Santa Maria Regina Coeli to z kolei mało znany i rzadko odwiedzany kościół przy vico San Gaudioso. Za każdym razem byłam tam sama. Ok, kłamię, jeden raz zaciągnęłam tam Alfonso.

Jeśli będziesz przechodzić przez Piazza del Plebiscito, zerknij do bazyliki San Francesco di Paola. Twojej uwadze polecam też kościół San Giovanni a Carbonara z grobem Władysława Andegaweńskiego. Sama niedawno znów do niego zajrzałam, by zrobić aktualne zdjęcia, bo pierwsze z 2013 roku wyszły bardzo nieostre.

*

Oczywiście to nie koniec. Gdybym miała wymienić wszystkie dostępne kościoły, musiałabym wymienić ich kilkadziesiąt. Sama stosuję prostą zasadę. Wchodzę tam, gdzie drzwi są otwarte. Niczego nie odkładam na później, bo nie raz zdarzyło mi się wrócić w to samo miejsce i pocałować klamkę. W Neapolu żyjemy chwilą. Ta zasada dotyczy też zwiedzania ;)

*

Do odwiedzania kościołów zachęcam cię z dwóch powodów.

Po pierwsze, to dla mnie dowód na to, że Neapolu nie wolno oceniać po pozorach. Fasady kościołów często są zniszczone, wciśnięte między inne budynki, czasem mało widoczne. Gdy oceniasz je z zewnątrz, nie spodziewasz się niczego. Tymczasem w środku to prawdziwe perełki. Wystarczy tylko przestać patrzeć na fasadę i wejść.

Po drugie, bywa, że kościół jest świetnym “zamiennikiem” płatnego muzeum. Bez kupienia biletu nie zobaczysz rzeźby “Chrystusa spowitego całunem” w Cappelli Sansevero ani maiolikowego dziedzińca w klasztorze świętej Klary, ale… mało kto wie, że namiastkę tego dostaniesz w kościele dell’Arte della Seta na San Biagio dei Librai. Wprawdzie jego zwiedzanie jest odpłatne, ale bez zobowiązań możesz wejść i usiąść w ławce. I co wtedy zobaczysz? Na przykład maiolikową posadzkę wykonaną przez braci Massa, którzy pracowali na dziedzińcu św. Klary. Z kolei, przy wejściu do kościoła stoją rzeźby świętych Filipa i Jakuba wykonane przez Giuseppe Sammartino. Tak, to autor “Chrystusa spowitego całunem”.

Jak widzisz, budżetowe podróżowanie nie oznacza, że omija cię najciekawsze. To twoja szansa na wygrzebanie prawdziwych perełek. 

  • Poszukać ukrytych dziedzińców i ogrodów

Skoro mowa o kościołach, wiele z nich ma swoje dziedzińce, gdzie możesz usiąść, przekąsić coś i odpocząć od zgiełku miasta. I tak, obok wspominanego już San Giovanni a Carbonara jest niewielki park króla Władysława I (Parco Re Ladislao). Przyjemnym miejscem na odpoczynek jest dziedziniec klasztorny za sklepikami przy San Gregorio Armeno (“ulica szopek”). Jeśli szukasz nietypowego miejsca na przerwę, zerknij na… dziedziniec szpitala degli Incurabili i odpocznij pod ogromnym drzewem kamforowym.

Pięknym dziedzińcem w centro storico jest też Largo dei Santi Marcellino e Festo przy kościele pod tym samym wezwaniem i przy uniwersytecie.
Tu znajduje się Centrum muzealne nauk przyrodniczych i fizyki (Centro Musei delle Scienze Naturali e Fisiche, via Mezzocannone 8), które studenci zwiedzą za darmo.
Podobnie, za darmo odwiedzicie MUSA– pięć muzeów uniwersyteckich przy Via Luciano Armanni, 5 (wtorek, czwartek i piątek, godz. 10-13).

  • Podziwiać sztukę dostępną dla każdego

Od muzeów uniwersyteckich przejdźmy do sztuki. Jej miłośnicy mają kilka opcji do wyboru:

  • Fondazione Morra w Palazzo Caracciolo di Avellino. To galeria sztuki współczesnej otwarta w tygodniu od 10 do 14 (latem, do 15 września, nieczynna);
  • PAN (Palazzo delle Arti Napoli) przy via dei Mille 60 (niektóre wystawy czasowe mogą być płatne);
  • muzeum sztuki współczesnej MADRE, za darmo- w każdą pierwszą niedzielę miesiąca.

ATTENZIONE/ UWAGA

Przy planowaniu budżetowego wyjazdu weź pod uwagę jego termin. W wybrane niedziele roku do niektórych muzeów wejdziesz gratis w ramach akcji #iovadoalmuseo.

W Neapolu są nią objęte m.in. muzeum Capodimonte, pałac królewski, zamek Sant’Elmo, certosa San Martino. Po wejściu na stronę: http://iovadoalmuseo.beniculturali.it, wpisz “Napoli” w pierwszym wierszu i “Campania” w trzecim, a zobaczysz miejsca objęte akcją i daty darmowych wstępów w tym roku.

  • Odkryć największe centro storico w Europie

Neapol za darmo daje wiele. Właściwie, całe centro storico jest jak muzeum pod gołym niebem.
Tu, na każdym rogu, usłyszysz dialekt i muzykę neapolitańską; podejrzysz zachowania neapolitańczyków, robienie zakupów za pomocą opuszczanego koszyka (o’ panar) i sztukę robienia ręcznych szopek przy San Gregorio Armeno; poczujesz zapach street food i mocnego jak siekiera espresso. Tej autentyczności nie musisz szukać daleko, poza centrum.
Neapol tym różni się od innych wielkich miast, że centro storico to nie wypielęgnowana starówka i odmalowane “pod turystów” fasady, ale autentyczne życie.

Masz okazję podejrzeć je z bardzo bliska spacerując po dzielnicach takich jak Sanità czy Quartieri Spagnoli.

Skoro o Sanità mowa, przejdziesz przez nią do cmentarza Fontanelle. Tak, to kolejne miejsce, które odwiedzisz nieodpłatnie, a zobaczyć je naprawdę warto.

  • Tropić największych twórców street artu

Neapol to raj dla miłośników street artu.

Pudicizia i Diego Maradona przy Via Emanuele de Deo;
olbrzym rozrywający łańcuchy w wykonaniu Blu na byłym sądowym szpitalu psychiatrycznym przy via Imbriani;
prace Zildy (m.in. w Palazzo Sanfelice);
Banksy (Piazza Gerolomini);
Cyop&Kaf czy seria ogromnych murali Jorit Agocha.

To tylko niektóre nazwiska. Część ich prac jest w ścisłym centrum, część na obrzeżach (Ponticelli, San Giovanni a Teduccio). Sami tylko Cyop&Kaf zostawili w Quartieri ok. 240 prac.

Umiem sobie wyobrazić, że miłośnicy street artu mogą spędzić kilka dni na samym tylko tropieniu sztuki miejskiej.

  • Zjeść piknik z widokiem, jakiego nie da ci niejedna droga restauracja

Budżetowe podróżowanie to świetna okazja do organizowania pikników, zwłaszcza, że na przekąski i wino nie wydasz w Neapolu fortuny. Real Bosco di Capodimonte, park Floridiana w dzielnicy Vomero, Parco del Poggio w Colli Aminei czy park Virgiliano w Posillipo to tylko niektóre duże parki idealne na piknik. W pakiecie dostaniesz widoki na miasto, Wezuwiusza lub okoliczne wyspy, jakich nie da ci niejedna droga restauracja.

Jeśli już jesteśmy przy zielonych punktach na mapie miasta, dopisz do swojej listy jeszcze dwie nazwy: Parco Virgiliano a Piedigrotta przy stacji Mergellina i ogród botaniczny.
Inna nazwa pierwszego to “parco della tomba di Virgilio”, stoi tam symboliczny grobowiec Wergiliusza i grobowiec Leopardiego.
Ogród botaniczny znajduje się w centrum, przy via Foria. Zwiedzisz go za darmo, przy czym wymagana jest telefoniczna rezerwacja.

*

Jeśli piknik chciałbyś urządzić sobie na plaży, to w tym wpisie znajdziesz namiary na wyspę Gaiola i inne bezpłatne plaże w mieście.

  • Podziwiać panoramę miasta

Nie wiem, od czego zaczynasz poznawanie nowego miasta, ja- od punktu widokowego.
Całe miasto jak na dłoni zobaczysz z placu pod zamkiem Sant’Elmo.

Jeśli będziesz przy parku Virgiliano a Pedigrotta, zajrzyj do kościoła Sant’Antonio a Posillipo, spod którego rozciąga się widok na zatokę neapolitańską.

Piękną panoramę zobaczysz też z parku Floridiana, parku Virgiliano lub z via Posillipo.

Niedługo przygotuję post w formie spacerownika, gdzie przejdziemy trasę z Piazza Amadeo przez via Palizzi do salita Petraio. To fajna trasa na spalenie pizzy ;), zobaczenie tego, jak warstwowo zbudowany jest Neapol i na podziwianie widoków.

  • Buszować po neapolitańskich zamkach

Dobrym punktem widokowym, tyle że nie z góry a z dołu jest zamek dell’Ovo przy promenadzie.

W ogóle, mało osób wie, że w Neapolu zamków jest aż… siedem. To rzadko spotykane, najczęściej jest tylko jeden.

Za darmo zwiedzisz część Maschio Angioino (w niedziele: wejście na dziedziniec, do sali baronów i loggi; muzeum jest czynne w tygodniu i odpłatne) i zamek Capuano (Piazza Enrico de Nicola, tylko w dni robocze).

  • Zachwycić się starożytną historią miasta

Miłośnikom archeologii i starożytności Neapol za darmo też coś podaruje.
W wersji gratisowej udaj się na via Anticaglia. Przejdziesz tam pod łukami starożytnego teatru Neapolis, w którym swoje ody wyśpiewywał Neron.

To nie wszystko, rzut beretem od katedry, przy Fondaco del Gelso Ai Mannesi, zobaczysz ruiny San Carminiello ai Mannesi. W I w. n.e. miał tu stać kilkupiętrowy budynek, prawdopodobnie też rzymskie termy. Ruiny odkryto przypadkiem, po zbombardowaniu w 1943 roku kościoła, który się tu znajdował.

A co powiesz na Spritza z widokiem na pozostałości murów greckich? Takie rzeczy czekają na ciebie na Piazza Bellini.

Pozostając w temacie, za darmo zwiedzisz park archeologiczny Pausilypon z amfiteatrem i Grotta di Seiano. Możesz połączyć to z plażowaniem przy Gaiola i piknikiem w parku Virgiliano, bo wszystkie te miejsca są praktycznie obok siebie. Do parku wejdziesz z przewodnikiem, od poniedziałku do soboty, o 9:30, 10:30 i 11:30.

  • Zwiedzać miasto śladami książek i znanych postaci

Jako mól książkowy nie mogę nie podsunąć ci pomysłu na zwiedzanie Neapolu śladem książek. Na blogu pisałam już o zwiedzaniu śladami Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, ojca Dolindo oraz polskich poetów i pisarzy. A przecież to tylko garstka.

Fani kryminałów Giovanniego de Maurizia mogą pospacerować po Pizzofalcone (część miasta na tyłach bazyliki San Francesco di Paola).

Miłośnicy serii Eleny Ferrante zejdą całe miasto od Rione Luzzatti do Vomero. Przy okazji polecam ci ten świetny wpis ze zdjęciami i fragmentami powieści. W ramach aktualizacji dodam tylko, że w rione Luzzatti powstało niedawno kilka murali dedykowanych Lili i Lenu.

Jeśli lubisz wprowadzić się w klimat miasta czytając książki, niezmiennie polecam ci moje zestawienie lektur z Neapolem w tle. Z kolei temat muzyki miasta ciekawie porusza dokument Johna Turturro Passione.

Skoro o książkach mowa, musisz wiedzieć, że biblioteka narodowa w Neapolu jest przepięknym miejscem i rajem dla każdego mola książkowego. Można do niej wejść, trzeba mieć tylko +16 lat i ważny dokument tożsamości. Pracownik może poprosić cię o wypełnienie karty bibliotecznej, ale ja akurat weszłam bez.

  • Podziwiać sztukę na stacjach metra

W zdecydowaną większość opisanych miejsc dotrzesz pieszo. Jeśli jednak chciałbyś podjechać poza centrum, np. do Posillipo zainwestuj 3,50 EUR w bilet całodniowy (wł. biglietto giornaliero). Uprawnia cię on do przejazdów linią 1 i 6 metra, kolejkami szynowymi tzw. “funicolare” i autobusami.

Przy tej okazji, zahacz o stację Toledo lub kilka innych, wchodzących w skład projektu Le stazioni dell’arte. Kto powiedział, że zwiedzać można tylko na powierzchni?

*

Jeśli chodzi o jedzenie, mam dla ciebie dobrą wiadomość- Neapol nie zrujnuje twojej kieszeni. Za podstawową pizzę (marinara, margherita) z butelką wody zapłacisz w większości miejsc około 5 EUR. Do tego street food, świeże owoce i warzywa, pyszna kawa i desery, średnio po 1- 1,5 EUR za sztukę.

Da się w Neapolu zjeść dobrze i spróbować lokalnych smaków nie wydając majątku. Przy tej okazji polecam ci nasz kulinarny przewodnik po mieście ze wskazówkami i miejscami polecanymi przez samych neapolitańczyków.

*

Choć starałam się wypisać jak najwięcej miejsc, ciągle mam wrażenie, że to nie wszystko. Neapol to studnia bez dna, z której ciągle wyławiam nowe perełki dlatego jestem pewna, że nie raz dopiszę coś nowego do tego tekstu.

Jeśli pominęłam jakieś miejsce, daj znać w komentarzu- chętnie je dodam.

A presto!

 

 

 

Jeśli chcesz pozostać na bieżąco, zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie.