Strach przed podróżowaniem solo i co ma z tym wspólnego wegańskie ciasto marchewkowe

“Czy się nie boisz?” to pytanie dostaję zawsze, gdy wyjeżdżam sama.

Czy się nie boję?
Boję się wielu rzeczy.
Nie muszę wyjeżdżać żeby się bać.

Boję się ciemności. Spania samej w domu. Telefonu dzwoniącego w środku nocy. Boję się późno wracać sama. Jeszcze bardziej boję się, gdy czuję, że jednak sama nie jestem. Pływania i otwartej wody. Bycia w złym miejscu o złej porze. Niemocy.

Idę przez życie z ciągłym strachem. Ale idę.
Boję się sięgać po moje marzenia. Sięgam po nie mimo to.

Strach przed podróżowaniem solo

Strach to normalna emocja. Boisz się to znaczy jesteś zdrowa. Wszystko z tobą ok. Ale to, co zrobisz ze swoimi obawami to twoja decyzja. Możesz powiedzieć “Boję się i basta!” i nic z tym nie robić. Możesz też pomyśleć “Spróbuję, pomimo tego, że cholernie się boję.”

“Stojący w porcie statek jest bezpieczny, ale statków nie buduje się po to, aby stały w portach.” Grace Hopper

*

Strach przed podróżowaniem solo może mieć różne podstawy. Jeśli chcesz tego spróbować, odpowiedz na poniższe pytania:

– Czego konkretnie się boję?
– Czy mam na to wpływ? Jeśli tak, jak mogę się przygotować?
– Jeśli nie, czy akceptuję ryzyko, że nie wszystko będę mieć pod kontrolą?

Wbrew pozorom, w podróżowaniu solo masz wpływ na wiele rzeczy.

Czego się boisz?

Może tego, że się nie dogadasz? Czegoś nie zrozumiesz?
Co możesz z tym zrobić? Uczyć się słówek przed wyjazdem. Zabrać rozmówki. Zainstalować tłumacza w telefonie. Przeczytać tekst o tym, jak zorganizować podróż bez znajomości języka.

Może nie chcesz się zgubić?
Co możesz zrobić? Wydrukować mapki dojścia do wybranych miejsc i mieć je przy sobie, gdy np. wyładuje ci się telefon. Przejść te trasy wcześniej na Google Maps i poszukać punktów orientacyjnych.

A może boisz się samotnych powrotów do hotelu i bycia zaczepioną?
Nie na wszystko mamy wpływ, ale to my wybieramy lokalizację noclegu, trasę i porę powrotu z kolacji czy zwiedzania.

Część rzeczy zawsze będzie poza naszą kontrolą. Opóźniony lub anulowany lot. Nagła niedyspozycja. Możesz przygotować się na to tylko częściowo (np. wykupić ubezpieczenie, nosić przy sobie mini-apteczkę z podstawowymi lekami) i zaakceptować margines ryzyka. To ty decydujesz czy strach przed podróżowaniem solo zatrzyma cię w miejscu czy nie.

*

Skoro mowa o opóźnionym locie, tydzień temu miałam wylecieć z Bolonii o 8:40 i być w domu przed południem. Gdy przyjechałam na lotnisko okazało się, że wcześniejszy samolot z Krakowa jeszcze nie wyleciał z powodu mgły. Przyleciał pięć godzin później, przed 13. Pech chciał, że o 13 we Włoszech zaczynał się czterogodzinny strajk kontrolerów lotu. Wylecieliśmy do Krakowa z dziewięciogodzinnym opóźnieniem, a w trakcie lotu okazało się, że wylądujemy w Katowicach. Finalnie powrót z Bolonii zajął mi 16 godzin.

Gdy czekaliśmy na wylot, dostaliśmy voucher na przekąskę. Potrzebowałam kawy i cukru, więc wybrałam wegańską babeczkę marchewkową i wiesz co? Okazała się tak dobra, że postanowiłam poszukać przepisu i odtworzyć jej smak po powrocie.

Takim to sposobem zapraszam cię do blogowej cukierni #pasticceriakawacaffe na wegańskie ciasto marchewkowe sponsorowane przez krakowską mgłę, włoski strajk i voucher Ryanair’a. Bo choć nie na wszystko mamy wpływ, to my wybieramy, co z danej sytuacji wyniesiemy dla siebie. Choćby to było coś tak banalnego jak przepis na ciasto.

Wegańskie ciasto marchewkowe 

Składniki:

– marchewki- 400 g
– mąka pszenna- 300 g
– mąka migdałowa – 100 g (zmieliłam płatki migdałowe)
– proszek do pieczenia- pół torebki
– cukier trzcinowy- 90 g
– mleko roślinne- 200 ml (dałam 150 ml mleka i 50 ml soku pomarańczowego)
– olej słonecznikowy- 60 ml
– szczypta soli
– otarta skórka z pomarańczy

Starłam marchewki na tarce (drobne oczka tak, by wyszło puree). Wymieszałam marchewki z mąką, zmielonymi płatkami migdałowymi, cukrem, proszkiem do pieczenia i solą.

Dodałam mleko roślinne, olej, sok i skórkę pomarańczową. Wymieszałam. Wyłożyłam ciasto na formę do tarty. Piekłam przez godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

wegańskie ciasto marchewkowe

*

Masz obawy związane z wyjazdem #solodoWłoch? Podziel się nimi, może wspólnie znajdziemy jakieś rozwiązanie:) 

Zerknij też na inne teksty z cyklu #solodoWłoch o tym jak:
– przygotować się do swojej pierwszej podróży solo;
– uczyłam się włoskiego w Rzymie;
– odczarowałam sobie Wenecję;
– dlaczego Bergamo to dobry pomysł na pierwszą podróż?
– #solodoWłoch wywiad z Magdą z bloga Pora Arbuza;
– zorganizować włoską podróż bez znajomości języka?

Salutuję,

Kasia

*

Chcesz być na bieżąco? Zerknij na nasz profil:
* na Facebooku lub
* na Instagramie